reklama

Październik 2014

Cyntia, wiem ze łatwo pisać żebyś sie nie przejmowala, ale mnie gin na ostatnim usg ( 30 tc) uprzedzal, ze to sie może jeszcze stać i dziecko jeszcze kilka razy może sie obkrecic (bo cieszylam sie z główki na dole).
Opowiadał o kobietach przygotowywanych do cc z powodu nieprawidłowego ułożenia, u których na ostatnim kontrolnym usg minuty przed cieciem okazywało sie, ze w nocy w szpitalu sie maluchy obkrecily i są już dobrze ułożone.
 
reklama
Domka:u mnie program baby ma przypisaną temperaturę 40 st.

Kacha: biedny piesek. Ale najważniejsze, że już wszystko ok. A co do kładzenia dziecka to po urodzeniu kładzie się na zmianę na jeden i na drugi bok.

Madziorrek: co do smoka to nam położna mówiła, że smoka daje się najwcześniej od 12 tygodnia życia. I chciałam tak małą przetrzymać ale moja mama mi pomagała po porodzie to smoka dała wcześniej bez pytania. A dziecko zmieniło się w aniołka. Przestało płakać, super się uspokajało. Miśka niestety odrzuciła smoka w wieku 9 miesięcy bo woli kciuka. :szok:

Babina: w poprzedniej ciąży miałam tak jak Ty. Co chwilę jakieś bóle, skurcze. Gienek mówił, że taka ma uroda i że z następną ciążą będzie lepiej. I miała rację. Teraz to czasem się postawi jak więcej pochodzę. Trzeba to przetrwać i być uważną. Jak coś niepokoi od razu na IP. W poprzedniej ciąży byłam na IP 12 razy a w tej na razie tylko 1 raz :tak:
 
Rjoanka - mnie też uprzedzał. Liczyłam się z tym, choć miałam nadzieję, że zostanie z główką w dole....

Używałam teraz detektora tętna i faktycznie mały jest ułożony inaczej, psotnik jeden, no. Bicie serduszka znalazłam koło pępka.

Tak sobie szacuję, że Aduś może teraz ważyć koło 1600 g :)
 
Cyntia jeszcze mały się może obrócić do około 34-36tyg spokojnie. Moja mała ciągle się jeszcze kręci nie ma stałej pozycji ;-) moja koleżanka miała już cc umówiona a jej synek w 38tyg się obrócił więc nie martw się na zapas


Mnie znowu spojenie łonowe dokucza :-( ledwo chodzę ale pojęciem względnnym jest odpocząć w domu z 3 facetów
 
rjoanka - ja tej ciąży też skorzystam z położnej z pierwszego porodu, niestety u nas to 1500 zł. A dlaczego mówisz, że odpadł wydatek na znieczulenie? Spotkanie z położną i zwiedzanie porodówki to chyba norma, przynajmniej my tak mieliśmy.


czarna - potwierdzam, też było bezproblemowo z położną. Niestety porównania bez położnej nie mam, ale jakoś nie korci mnie żeby się dowiedzieć:-D


Nie wiem ile u nas wczoraj stopni było, ale praktycznie całą swoją energię wydatkowałam na siedzenie i oddychanie:baffled:


Madzia - u mnie jeszcze w ramach tej usługi położnej jest doradztwo telefoniczne na 6 tygodni przed i po porodzie. Czyli jak będę miała wątpliwość czy jakiś tam ból to skurcz, czy jechać na IP, czy cokolwiek to mogę do niej dzwonić o każdej porze dnia i nocy, a po porodzie także w sprawie dziecka mi doradzi. To jest akurat dla mnie ok, bo te położne z państwowej przychodni nie podają swojego telefonu, więc nie mam jak się z nimi skontaktować - aczkolwiek wiem, że tak to tylko u mnie jest bo mają dużo kobiet pod opieką.


magdalenia - rozmiar nakładki musisz dobrać tak aby ta wypustka była deczko większa od twojego sutka (tej wystającej części). Ja miałam w razie gdyby Szymek nie mógł złapać, ale ostatecznie nie użyłam.


pauletta - ale jeśli ból jest taki, że musisz apap brać to ja raczej pojechałabym na IP:tak:


wawka - no to wypełnienie papierów to masakra, co cała książka jest!! Jak siedziałam na IP to widziałam na przykładzie innych dziewczyn ile to czasu zajmuje, my też mieliśmy to wypełnione wcześniej z położną:tak:. Ja też na razie byłam raz na IP, jak od sąsiada dostałam tą piłką w brzuch:baffled:


kacha - dobrze, że dość duży piesek to dał radę. Zdrówka dla psiaczka:tak:. A maleństwo układać będę na boczkach na zmianę;-).


cyntia - jak złapie samego sutka to będziesz wyła z bólu:baffled:, usta muszą być na otoczce. Druga ważna sprawa - nie dziecku wkłada się sutek tylko dziecko nakłada się na cyca. Czyli Ty siedzisz wygodnie, a tylko manewrujesz dzieckiem:tak:.


Domka - większość w 60 stopniach piorę.


madziorrek - my podaliśmy smoka w 3 tygodniu - efekt - z dnia na dzień zaczął sprawniej ssać pierś:-D. Mateuszek też smoka dostanie;-).
 
Pscolka, dowiedzeielsmy sie na szkole rodzenia, ze w tym szpitalu znieczulenie na zadanie jest bez opłat, a miałam na to odłożone. Niestety nie wiem co dokładnie wchodzi w zakres usługi, ale na spotkaniu sie dowiem. Faktycznie dobrze by było papiery wcześniej wypełnić.

Wlasnie, co sadzicie o zzo? Bo dla mnie korzystanie z niego jeśli sie da było domyslne. Na szkole rodzenia też o tym tak sie wypowiadali. Ale czytalam opowieści z porodów na bb i widzę tam ogromne poczucie winy wstyd i wyrzuty sumienia dziewczyn które sie na to zdecydowały. Ze nie dały rady itd. Ja wychodzę z założenia, ze jeśli nie ma przeciwwskazań to czemu nie, ale może czegoś nie wiem, o czymś nie doczytalam? Wypytywalam lekarke w czasie zajęć o ciemne strony znieczulenia i mówiła, ze to w pełni bezpieczne dla dziecka, ze można od razu karmić. Jeśli chodzi o powikłania, to najczęstsze ( 2 razy w roku) sa popunkcyjne bóle głowy. Podają wtedy kroplówkę z przeciwbilowym i po krzyku.
 
rjoanka - ja sobie bardzo chwalę, dzięki znieczuleniu mam cudowne wspomnienia z porodu, a nie jakąś traumę - a odporność na ból z pewnością nie jest moją mocną stroną:tak: Tym razem jeśli będzie taka możliwość to też skorzystam, niestety chyba nadal odpłatnie, ale to dowiem się na spotkaniu z położną.
 
Pscółka - ostatnio mieliśmy właśnie zajęcia z karmienia to sporo się dowiedziałam, ale położna nie mówiła nic o nakładaniu dziecka na cycka, tylko o wkładaniu do buźki sutka (oczywiście po ułożeniu w prawidłowej pozycji) (tzn prowokowaniu sutkiem górnej wargi, by dziecko załapało sutka) i nawet pokazywała jak układać dłoń do łapania cycka (w literkę "C").
O co chodzi z tym nakładaniem?
 
Witam sie po urlopie :) bałam sie o te greckie upały a tu wcale nie jest lepiej. Cała noc spałam odkryta. Martyska dzielnie zniosła podróże i słoneczko. My wypoczelismy i wszystko jest super. Jutro mam wizytę u lekarza ale dopiero o 21. Co do znieczulenia. U mnie w szpitalu w Dk do wyboru do koloru i wszystkie za darmo . Nie myślałam jeszcze jakue chce ale porozmawiam z położna to zdecyduje. Dobrze ze cały czas w szpitalu moj P moze byc przy mnie. Bedziemy mieszkać 1km od szpitala wiec mogl by spać w domu ale razem z nim będzie mi raźniej :) jedynie do wyżywienia musimy dla niego dopłacić ale to sa małe pieniadze. Cieżko było was nadrobić :) tyle tematów ze połowy już nie pamietam ale teraz będę starac sie byc na bierzaco.
 
reklama
Faktycznie dobra położna to 90% sukcesu podczas porodu:) Ja (za darmo) trafiłam na super babkę która niczym na jakiejś licytacji dopingowała mnie mówiła że jeszcze trochę dam radę itp. i zmotywowała mnie - tym bardziej że nie czułam partych (nie wiem dlaczego) i parłam na jej sygnał. Ale nie mam zamiaru wynajmować położnej:) Teraz mąż będzie ze mną rodził i to drugi raz więc i nerwy będą mniejsze:) Z tamtego porodu wszystko działo się tak szybko że i tak nie ogarnęłam tego wszystkiego a młody już był na świecie:D

rjoanka dlaczego korzystając z ZZO kobieta ma być gorsza? Każda powinna rodzić jak chce:) Ja bym się tylko bała że zatrzyma mi akcję porodową - ale wtedy znowu jak jest dobra położna to poprowadzi poród;) Słyszałam że nawet gaz rozweselający jest potępiany przez niektóre położne ale to chyba zależy co jak na kogo zadziała:) Wiem po sobie że z ZZO nie skorzystam bo mam wysoki próg bólu zresztą ta moja panika co do zastrzyków:sorry2: U dentysty czasami idę na hardcore zamiast brać znieczulenie tak się boję zastrzyków:-D

Masakra jest tak gorąco że zejdę chyba - wiatraczek mam włączony a to nic nie daje:/ Koty popadały - hehe pozraszałam je wodą i miałam pyskowania co nie miara:D Ale chyba im lepiej trochę się zrobiło;)

Z każdym dniem uświadamiam sobie że do zobaczenia młodej coraz bliżej:D Mój mąż się wczuwa bardziej i zagląda do wózków - nianczył dzieci znajomych ostatnio na grilu itp:-)

wady i zalety zzo:
Znieczulenie zewnątrzoponowe – wady i zalety - Ciążowy.pl
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry