Joani, to się musiałaś strachu najeść. Dobrze, że wszystko pod kontrolą. Trochę nie zrozumiałam tylko, od czego zależy to, że akurat wczoraj te niteczki krwi się pojawiły, co tę macicę w końcu podrażniło? Pytam z ciekawości, bo sama nie wiem, jaką mam macicę i czego się można spodziewać
Papciarkowa, super tort, też jestem ciekawa środka. No i trzymam kciuki żeby były tylko rybki
My już byliśmy poświęcić pokarmy. Oj, nie wiem, czy wybiorę się na wieczorną liturgię, obawiam się, czy wytrzymam kilka godzin z mdłościami i pełnym pęcherzem...
W każdym razie dziewczyny kochane, już teraz życzę Wam błogosławionych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego, wiele radości ze spotkań z rodziną!