reklama

Październikowe Mamy 2010

Puchniecie twarzy, konczyn pluc bialko w moczu moga swiadczyc o bardzo niebezpiecznym stanie dla kobiety i dziecka. Po angielsku to sie nazywa pre-eclampsia, ale nie wiem jak po polsku :-( Zbadaj sie koniecznie.

No tak, tylko moje wyniki są rewelacyjne i sama gin się dziwi,skąd taka opuchlizna. Mówi też o kontrolowaniu ciśnienia,ale ja to robię od początku ciąży kilka razy dziennie. I ciśnienie też mam super! Widocznie taka moja "uroda"(zresztą przy Jakubie też tak miałam):tak:.

Sparrowkot zobaczysz,że twój poród zacznie się w najmniej spodziewnym momencie. Ja też mam dziecko, ma 6 lat,mąż pracuje i żadnej babci,która mogłaby ewentualnie pomóc(mama moja za granicą,teściowa nie żyje). Też się zastanawiam,jak sobie chłopaki poradzą, ale wiem,że dadzą sobie radę.Myśl pozytywnie, jak napisały dziewczyny. GŁOWA DO GÓRY!!!!!!!! Pamiętaj,że wierzę w Ciebie:happy2:
 
reklama
no i poniedzialek rozwiazal worek:)ja dalej walcze z bolem glowy;((juz nie wiem co robic nic nie pomaga;(teraz lapie sie ostatniej deski ratunku pije sypana kawke moze pomoze,trzymajcie kciuki:)ale mimo ze lepetyna mi dzis odpada mialam sile na zrobienie zrazikow i kaszy ojjjj byla wyzerka mniam;)zaraz sprobuje nadrobic zaleglosci w czytaniu bo jak zwykle czytania od groma:)
 
dzisiaj w nocy nie moglam spac-bole krzyza

no to prosze wiesci
bede chyba ja nastepna z was
polozna mnie dzis zbadala i...mam juz na 2cm
37.gif
mam sie relaxowac w lozku nie lazic zeby dochodzic do terminu ktory dostalam na cesarke...MAM SIE ZGLOSIC 01/10 NA CIECIE

a gdyby wzielo mnie cos wczesniej jakis bol mam sie udac szybko do szpitala zeby zdazyli cc zrobic
wiec teraz to mam pelne gacie

z Maxem mialam planowana cesarke...6dni przed terminem....i w dzien cc jak mnie sprawdzali wszystko bylo silnie pozamykane wiec lekarz mowil ze ja bym chyba raczej przechodzila

a tu termin na 12.10 a dzis 27/09 juz 2 cm

tyle ze ona twierdzi ze to roznie bywa-indywidualnie jedne laza z rozwarciem czy bez czopa kilka dni nawet 2 tygodnie inne w kilka godzin rodza
wiec nadal jestem glupia

a i tu w Uk cewnik zakladaja juz po znieczuleniu w kregoslup wiec nic nie czujesz
a w Pl mnie matretowali przed i to pamietam jako najgorsze...
03.gif
 
Wróciłam do domu. Byliśmy z mężem w Lidlu ( kupiłam rajstopki dla małego hihihi takie kochaniutkie:-) mała rzecz a jak cieszy), potem udaliśmy się do Tesco a teraz zasiadłam na łóżku i siedzę. Chce mi się jabłka,ale nie chce mi się do kuchni człapać po nie, zaraz męża wyśle hihi:-D. Zaraz będę oglądać M jak miłość, żeby trochę się odstresować, później kąpiel i chyba nyny. Jedno wyjście do sklepu a mnie już kluje w podwoziu i bolą kości:-(.

Efa gratuluje dobrych wieści od mamy;-). U mnie też wykryto małego a to bardzo małego guzka na tarczycy i jestem pod kontrolą endokrynologa. Z hormonami mam wszystko ok, ale tylko ten guzek,ale jak na razie nie trzeba nic z nim zrobić i oby nie było trzeba dalej.
Sparrow a może musisz troszkę zrelaksować się i nie myśleć tak o tym porodzie, że musisz już teraz, że jeszcze nic się nie dzieje- bo Twoja psychika jeszcze zadziała na odwrót i sobie przez to opóźnisz wszystko:-(

O jabłko przyszło, tzn mąż przyniósł :happy2:.
 
Efa, Sparrow najważniejsze to znaleźć jakieś pozytywy, gdy sytuacja nie jest wesoła. Wtedy wszystko nabiera zupełnie innego znaczenia. Trzeba się zmobilizować i znaleźć siły, żeby przetrwać ciężkie czasy. Mój mąż przeważnie jest takim czarnowidzem i np. jeśli chodzi o działkę i budowę domu to pyta się mnie czy ja nie widzę żadnych złych stron tego wszystkiego, a ja widzę, ale skupiam się na pozytywach, bo wtedy mam chęci do działania i wierzę, że się uda.
Sparrow życzę dużo pozytywnego nastawienia.
Efa super, że z mamą dobrze. Trzymam kciuki, żeby szybko pozbyła się guzka.
 
reklama
kruszynka, Iduś dziękuję, że Wy o mnie pamiętacie!
mój mąż choruje; babcia mi umarła; panicznie boję się porodu i popłakuję bojąc się, że coś się nam stanie... stąd moje milczenie:sad:
a poza tym jak na razie za wiele u mnie się nie dzieje... też mi trochę puchną nogi i dłonie, ale tak umiarkowanie, poza tym ciśnienie mierzę i jest OK, więc różnie to bywa, ale wiadomo, że trzeba kontrolować.
gratuluję wszystkim szczęśliwym mamusiom!!! wszystkiego najlepszego dla Was i Waszych dzieci.
no i dla jubilatek dzisiejszych wszystkiego naj!
pozdrawiam Was wszystkie dziewczyny.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry