reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
Ida przynajmniej ty masz deprechę i wiesz na co to zgonić, a ja mam tak zawsze, że mi się z ludźmi nie chce gadać. Dobrze tylko, że jeszcze mi się chce cokolwiek zrobić wokół siebie. Poza tym jesteś już na samym finiszu i nie dziw się, że masz wszystkiego dość.
kroma, ale ja też tak mam generalnie:D tylko teraz to apogeum osiągnęło bo nawet telefonów nie odbieram... no, większości, bo jakbym tego od teściowej nie odebrała to zaraz miałabym najazd męża z pracy ze pewnie coś mi się stało:P

poszłam na parterek do mamy pogadać, siedzę, nagle czuję jakby coś mi miało wypłynąć z "wiadomoskąd" ale siedzę twardo, myślę nie będę alarmu robić jak nie wiem co i jak... rozmowę dokończyłysmy, poszłam do toalety nastawiona, ze będę dzwonić do męża niech sie urywa z roboty bo mi wody lecą a tam.....CISZA!!!!!!!!!!!!!!!
 
Dagisu też masz z teściową niezłe klimaty z tego co widze, mój M mi nie powie raczej żebym sobie jego mame „wzięła na siebie” bo się chyba spodziewa ze jakby „wzięła” to by było dopiero…
[FONT=&quot]Co do leków p/bólowych to kiepsko niestety, koleżanka położna mi mówiła że tak naprawdę bezpieczny jest tylko paracetamol i tylko jego przy karmieniu może mi z czysty sumieniem polecić bo sama z tego samego powodu co Ty maglowałam ten temat. Poleciła, żeby to były czopki a to co mogę dodać od siebie to żeby brac regularnie, nawet jeśli ból nie jest silny bardzo to brac systematycznie co 6 godzin a nawet co 5 godzin przez pierwsze 3 dni, organizm powinien się wysycać i bolec pewnie będzie ale może nie jakos masakrycznie[/FONT]
 
Strasznie mi szkoda Madlein... musi się trzymać dzielnie i mam nadzieje że wszystko się wchłonie. Ciekawe jaka jest przyczyna takich krwotoków?! Mój mały miał oznaki niedotlenienia okołoporodowego (mimo ze mialam cesarke ale jemu spadało tetno i to było wskazanie do cc) ale na szczescie rehabilitacja szybko wszystko wyrównała i nie ma śladu po wcześniactwie itd.
 
a ostatnio z nią gadałam jak był dzień babci i wtedy jej oznajmiłam, że jestem w ciąży.
Sorki, że wnikam ale to Ty już 21 stycznia wiedziałaś o ciąży?

Ida Sierpniowa pisze:
poszłam na parterek do mamy pogadać, siedzę, nagle czuję jakby coś mi miało wypłynąć z "wiadomoskąd" ale siedzę twardo, myślę nie będę alarmu robić jak nie wiem co i jak... rozmowę dokończyłysmy, poszłam do toalety nastawiona, ze będę dzwonić do męża niech sie urywa z roboty bo mi wody lecą a tam.....CISZA!!!!!!!!!!!!!!!
Ja na parterek nie schodziłam, ale twardo leżałam odczuwając jak czop wypływa, jak się wysuwa milimetr po milimetrze... Poszłam go z majtkuff usunąc... susza, czyściucho, suchutko, ani śladu czopa :-D Ciekawe gdzie teraz lolisza każe mi go szukac, melduję, że pod łóżkiem nie ma ;-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
kasis, odpływać niech odpłyną na porodówce:D:D:D ale qrde jak się coś nie rozkręci w najbliższym czasie to zwariuję!!!!!!!!!!!!!

a swoją drogą: prawda to, że jak odpłyna te wody to zawsze oxy podłączają??? i że wtedy już ruszać za bardzo sie nie pasi w pierwszej fazie tylko sie leży pod ktg????????? lolisza, help:D:D:D:D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry