reklama

Październikowe Mamy 2010

Cześć dziewczynki,
my dzisiaj znowu wyspani :) Teraz maluszek drzemkę sobie zrobił. Zasnął oglądając kolorową książeczkę z odgłosami miasta którą dostał od dziadków:-).
Wczoraj były u mnie dwie przyjaciółki- bardzo miło spędziłyśmy czas, maluszek był uśmiechnięty i bardzo grzeczny, zainteresowany "ciociami" :-). Dostaliśmy przepiękne welurkowe śpioszki,ale jeszcze trochę poczekają bo rozmiar 80 i ślicznego misia pluszaka.
Dzisiaj natomiast odwiedza mnie moja kuzynka. Znowu pewnie przeleci mi popołudnie bardzo miło.

Dziewczyny a mnie złapał katar i kicham od czasu do czasu... jak mogę uchronić dziecko?
W sumie czytałam że dziecko nie zaraża się od matki. Hmm... Małemu daje witaminkę C raz na dobę do mleczka ( lekarka mi kiedyś mówiła,że można podawać maluszkowi). Staram się nie kichać i nie chuchać na niego, no ale robiąc wszystko przy małym nie jestem w stanie uniknąć kontaktu z nim:-).

Kasis i Silvea69 bardzo współczuję sytuacji w jakiej się znalazłyście. Musicie być silne i pamiętać o sobie i o tym co dla was będzie najlepsze w takiej sytuacji i tak jak piszą dziewczyny, przy wyborze nie sugerować się dobrem dziecka że powinno mieć dwóch rodziców, lepiej mieć jednego a oddanego w pełni niż dwóch z których jeden zawiódł na całej linii.
 
reklama
Bardzo dziekuje Wam za wsparcie, dobre słowo.
co do pytania czy mam pewnosc tak mam niestety, ale brak mi sily i odwagi aby wkoncu to do konca wyjasnic.
Po nowym roku podejme decyzje. Moj maz sam nie wie czego chce cala ciaze nie interesowal sie mna,ciaza, na poczatku cieszyl sie,a pozniej to byla katastrofa, nasze malzenstwo jest w rozsypce. Nie mamiedzy nami wiezi ,bliskosci, na swoj sposob kocham go i on mnie,on sie wypiera wszystkiego bo nie przedstawilam mu dowodow, ale ja znam prawde tylko nie przyznalam sie do tego i tak tkwie w martwym punkcei.Dziewczyny ja wiem co powinnam zrobic, i tak samo radzilabym innej ale jak to dotyczy wlasnej osoby to juz jest problem.
 
kasis, silve - jestem z wami myslami. Przytulam.

monimoni - duzo zdrowka zyczymy!

A my dzis 4 nocne pobudki na cyca mielismy i wszystkie spokojne, bez wicia i wybrzydzania. Tylko kupy jeszcze dzis nie bylo. Popoludniu idziemy na wizyte do lekarza i wazenie. Ciekawe, co lekarz powie na te wysypke.

Pozdrawiamy srodowo!
 
Witam dziewczyny- u nas masakra:(
Właśnie byłyśmy u lekarki z Gabi-od 4 dni ma katar a wczoraj zaczęła pokasływać.
lekarka stwierdziła że ma już świsty na oskrzelach.Dlatego aby nie wylądować w szpitalu zapisała antybiotyk w zastrzykach- dwa razy dziennie-masakra.
Do tego leki wziewne i w poniedziałek do kontroli.
Ten antybiotyk w zastrzykach miała już moja starsza córka jak miała zapalenie oskrzeli.
Ach -jak nie jedna to druga.Tragedia.
Pozdrawiam:)
 
oj, Joli zdrowka dla malej, monimnoi i dla twojej rodzinki tez
u nas tez jest katarek, dzis idziemy na szczepienie mam nadzieje, ze nic poza katrkiem nie jest malemu
i chyba na szczepienie sama pojade, bo maz poza Gdanskiem i nie wiadomo czy dojedzie na czas.. ach te nasze pkp ...
sivle, kasis jeszcze raz, wspolczuje wam dziewczyny, az mi rece opadly. co za dranie
 
Ja sie swojego dziecia aż boję zważyć - niedługo pewnie trzeciego podbródka się dorobi! :-)

Kasis - wiem co przeżywasz..! Wiem jak to boli. Nie będę nic doradzać, bo Ty sama najlepiej wiesz jakiego postępowania wymaga akurat ten facet i ta sytuacja - bo każda jest inna, choć wszystkie wydają sie identyczne (patrz: kopnąć faceta w dupe i ciao!)
Jestem z Tobą :-*
Jedziemy dzisiaj na wycieczkę do Oławy - ślisko na drogach....
 
Kasis i Silvea69 aż mi się łzy do oczu cisną jak pomyśle co przeżywacie i jakie to życie jest porąbane że ludzie się tak ranią :( Ściskam was mocno i trzymam kciuki za to żeby się wszystko ułożyło dla was jak najlepiej, w taki czy inny sposób bo jednak zasada "nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło" z perspektywy czasu na ogół się sprawdza!

Ja też się niestety rozchorowałam, ale jakoś tak nietypowo tzn nie mam ani kataru ani kaszlu ale strasznie boli mnie gardło, ciągle kicham i jest mi zmino a ja raczej gorąca dziewczyna jestem ;) Zaczeło się zaraz po świętach w poniedziałek, dostałam dreszczy, strasznie mną trząsło i bolały mnie wszystkie kości, naszczęście to było już popołudnie, mąż z pracy wrócił i zajął się małym a ja do łóżka wskoczyłam. Wziełam apap, ciepłego mleczka z miodem się napiłam, zdrzemnełam godzinke i dużo lepiej się poczułam. Teraz właściwie tylko ból gardła został i takie uczucie zimna :/ i tak się zastanawiam co to mogło być? Naszczęście synek póki co zdrowy i w dodatku taki prezent mamusi zrobił że po tym jak tak źle się poczułam, przespał całą noc 3 raz w życiu :) A ja tak się bałam jak to bedzie jak taka chora i zmordowana będę musiała do niego wstawać :)

Dzisiaj idziemy na kontrole stawów biodrowych połączoną odrazu z USG, mam nadzieje że wszystko jest ok :)
 
Ostatnia edycja:
Roxanka u mnie było dokładnie tak samo! Jakiś dziwny wirus panuje. Moja rodzina cała te same objawy miała. Ja już dzisiaj dużo lepiej się czuję. Trochę gardło pobolewa, wsuwam rutinoscorbin i piję ciepłe mleko z miodem. Mam tylko nadzieję, że mała się nie rozchoruje, na razie ma lekki katarek.

P.S. Dziękuję Wam dziewczyny!
 
reklama
Witajcie!
monimoni,roxannka zdrówka życzę!
Kasis,Sivle współczuję sytuacji. Życzę Wam,abyście znalazły mądre wyjście z sytuacji!

Wczorajszy dzień spędziłam na...przyjmowaniu gości;-). Najpierw był mój brat z rodziną,posiedzieli kilka godzin,a jak poszli i zaczęłam myć naczynia,to przyszła chrzestna Jakuba z zaległym prezentem świątecznym :tak:. A franek wczoraj przez cały dzień spał...15 minut!!!!!!!!!!!!!! Masakra. O 17.30 już był tak zmęczony,że przeprosiłam gości i poszłam z nim do pokoju,żeby się uspokoił. Po półgodzinie rzeczywiście zasnął i...spał do 5 rano!!!!Wtedy też zjadł i pospał do 8.30!
Dzisiaj od 10 byliśmy z dziećmi w rozjazdach. Musiałam jechać do ZUS,żeby zanieść dokumenty męża. A tam byliśmy 16.w kolejce!!! Franek oczywiście oczy jak 5 zł,ale nie płakał. Posiedzieliśmy w tej kolejce,aż w końcu pan,który służy też za "informację",podszedł do mnie i pyta się,czy śpi. Ja na to,że nie. To on podszedł do okienka,gdzie miała załatwić sprawę i powiedział pani,żeby mnie przyjęła bez kolejki! A przede mną jeszcze było 8 osób!!! Byłam strasznie szczęśliwa!!! Są jeszcze dobrzy ludzie na tym świecie:-).
Potem jeszcze "załatwiłam"tesco i teraz nie ruszamy się z domu.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry