Dzień dobry:-)
Doszłam właśnie do wniosku,że jak tak dalej pójdzie i Amelka będzie już tak zawsze dawała mi normalnie pospać,to juz w ogóle czasu na BB nie znajdę...kto by pomyslał...- ta godzina(teraz jest akurat 6.18),a ja dopiero zaczynam
Dobranocka-dziś to USG,tak?Trzymam kciuki,żeby wszystko było ok.No i ciekawość mnie zżera,pewnie jak nas wszystkie,czy będzie siostrzyczka czy braciszek dla Justynki:-).A z tym zwapnieniem...no,cóż...przynajmniej jesteś przygotowana i świadoma,na pewno wszystko będzie dobrze :***
Monimoni- super,że parapetówa się udała- nie ma to,jak od czasu do czasu fajna imprezka w dobranym gronie

:-)
Elona,łelkam bek:-).Pewnie jestes fajnie opalona i wypoczęta.Super,że wyjadz się udał

:-)
Emilka- to zdrówka dla Kropka.Heh,pewnie i Franek złapie....co by nie było takie złe,gdyby nie te jego idące zęby....no,pamiętam,że jeden wyszedł,drugi powinien byc na dniach

a skoro o zębach,to
Miniu,gratki dla Casperoska

:-):-):-).no,faktycznie oryginalnie



.
Mi tam upały nie przeszkadzają,ani teraz,ani jak byłam w ciąży.Nie na tyle przynajmniej,żeby narzekać,bo jak pomyslę,że zamiast tego mogłaby być zima,to...brrrr!!!!Jakoś w zeszłym roku dawałam radę,nawet miło wspominam ten czas- może dlatego,ze tyle się działo,jakies biwaki,koncerty...nie miałam czasu na narzekanie


Nat,po prostu musisz sie "zabezpieczyć"- po pierwsze dobry psychiatra,najlepiej specjalista od urazów-zeby dał ci papierek,że masz lęk przed porodem .A po drugie dobry ginek,żeby od początku było jasne,ze będziesz miała CC i zeby był w szpitalu,jak przyjdzie czas.Na pewno znajdziesz takiego.

A kiedy chciałabys mieć drugiego dzidziusia?(gdybys była spokojna,że nie każą ci go rodzic "naturalnie"[bo dla mnie taki poród to z "naturalnością" niewiele ma wspólnego

]).
Mała Mi - o teściach nie pisze,bo szkoda słow na takich jak oni.
Twoja Mama ma rację- skończ te studia,bo potem wiadomo- i pracę lepszą jest większa szansa dostać,no i lepiej płatną.A jak juz Ty będziesz mogła iść do pracy,to wtedy oczywiście mozecie pomyślec o kredycie na swoje mieszkanko czy coś.Wesela absolutnie bym nie robiła.Jest oczywiste,że wszystkie koszta spadłyby na Twoich Rodziców,a po co???Po to tylko,żeby rodzina Twojego męża jeszcze Wam zepsuła ten dzień i przykrości narobiła.Sala już "zaklepana?"- da sie to odkręcić.Z tego,co wiem,to spokojnie ,z pocałowaniem ręki znajdzie sie para,która "odkupi" rezerwację.Moje zdanie jest takie,że skoro tyle wytrzymaliście bez kościelnego,to jeszcze troche wytrzymacie."First things first",jak mówią Anglicy.Ale jak chcesz ,żeby był to
Emilka ma rację- można wziąć ślub bez wesela.Cicha,skromna,romantyczna ceremonia tez ma swój urok

.A pieniądze naprawde lepiej odłożyć na własny kąt.
Swoją droga,zastanawia mnie wciąż ,o co kaman z tymi Twoimi teściami,co Twój mąż takiego zrobił,że go tak nienawidzą...????!!!I ,wiesz,głupio to może zabrzmi,ale może on nie jest synem teścia?I stad to inne traktowanie???
Ida,widze,że tez zaczęłaś traktowac znikniete posty ze stoickim spokojem



.No,teraz to nam jest żal,że nie dowiemy sie,co było dalej...na pewno najlepsze...:-

-

-(.;-)
Gienkowi też życzyłam zwycięstwa- zasłużył na nie w 100%.Aczkolwiek,nie powiem,Michał tez mnie ujął.Ale właśnie dlatego to nawet dobrze,że nie wygrał.To mu paradoksalnie pozwoli rozwinąć skrzydła,nie związane kontraktem z Sony.Gienek jest dorosły,on sobie poradzi.A Michał to jeszcze dzieciak,łatwo go zniszczyc.Spójrzcie ,co się stało ze zwycięzcami "Idola".A jak fajnie sobie radzą "przegrani".
A łzy na twarzy Czesława...aż mnie samą to wzruszyło...Aha,w tej "Polityce"(odnalezionej;-)),jest też fajny artykuł właśnie o Michale.
Rysia,Emilka-gratki suwaczkowe dla
Miłoszka
i Frania:-):-):-)

