reklama

Październikowe Mamy 2010

Elwirka,ja też się obawiałam,że Amelka nie będzie raczkować,bo z pełzania do pozycji "niedźwiadka "przeszła,czyli pupa w górze na sztywnych nóżkach i tak usiłowała sie poruszać.Ale jak "załapała" wtedy w jeziorze,tak teraz śmiga wszędzie,że mam dość ;).
 
reklama
Happy :*:*:*:*:*:*:*:*:**:*:*:*:*
Elwirka powodzenia u okulisty.
Doris my do przedszkola też poślemy małą to nawet nie ma dyskusji i może za jakiś rok też do żłobka. zobaczymy
Agusia bardzo ładnie spała. wstała w nocy raz o 4 a potem o 7 to małż do niej wstał a ja do 9 dospałam:-)
 
U nas nocka super. Dopiero nad ranem Wojtuś wybudził się i zabrałam go do siebie, żeby dospał. Pobudka standardowo po 6:00. Tym razem już z głodu. Myślałam, że po butli jeszcze pośpimy, ale przylazł mój małż, udając że wczoraj nic się nie stało :wściekła/y: No więc oberwał trochę, rozbudzając tym samym i mnie, i młodego. Na szczęście w szybkim tempie ewakuował się… do pracy :baffled: W końcu jakoś trzeba zacząć urlop :crazy: Ehh, pogoda do niczego, aż odechciewa mi się jechać gdziekolwiek :-( Gdy jest tak brzydko jak dzisiaj najchętniej leżałabym we własnym łóżku, albo przynajmniej siedziała w domku.

Lolisza,Onesmile suwaczkowe gratki dla Fanka i Pawełka!

Emialiab dużo zdrówka

Elwirka
trzymam kciuki za okulistę i gratuluję Oliwce postępów :tak:

Sarisa współczuję nocki.

Sheeney
zwykle rodzina jest dobra, ale na krótką metę lub na „bezpieczną” odległość :-) Mimo wszystko cieszę się, że mam obok swoją mamę. Doceniam to, bo gdy Zuzia była malutka mieszkałam daleko od wszystkich, bez samochodu i na 4 piętrze :-( Koszmarnie wspominam ten okres, więc staram się nie myśleć o wadach obecnego układu (a jest ich sporo :no:). Na pewno jest mi lżej, choć nie powiem, że zgadzamy się z mamą w każdej kwestii.

Happybeti zazdroszczę porannego leżakowania, chociaż nastroju już niekoniecznie :tak: Mój mały śpi od 8:30, ale jakoś nie było mi dane pospać razem z nim, bo muszę nas popakować. Co do pozycji „niedźwiadka”, Wojtek porusza się najczęściej w ten sposób. Prawidłowo raczkował tylko na początku. Tak jest mu wygodniej. Nie powiem by to go w jakiś sposób spowalniało :-D

Jak widać efektywnie się pakuję, pisząc na bb ;-) Nawet z czytaniem mam dzisiaj kłopot, bo robię to w ślimaczym tempie, aby cokolwiek zrobumieć. Idę powyjmować jakieś rzeczy, zanim dziecię mi wstanie.
 
nie było mnie cały weekend w domu i spodziewałam się nie wiadomo ile nadrabiania, a tu nie widać, żeby tak było ;-)
HAPPYBETTI ja się boję burzy nawet w domu, bo boje się, że walnie w budynek piorun.
co do zakupów mam taka samo jak Ty - nienawidzę łażenia po sklepach, ja co się da to bym najchętniej przez internet zamawiała. no i faktycznie, ja też lubię ciucholandy, tyle, że przy Piotrusiu nie mam kiedy i nie mam jak za bardzo
MAKUC ja Ci tam wagi zazdroszczę, że nie wiem... a jeszcze bardziej tego, że bezkarnie możesz jeść.
a odnośnie okresu to u mnie po porodzie przychodzi w coraz większych odstępach czasowych, nie wiem o co chodzi
DOBRANOCKA te terminy odnośnie sushi, które wyminiłaś to w większości nieznane mi ;-)
jestem z Warszawy, więc do Zakopanego mam trochę dalej niż Wy :-)
a na spotkanie z kolegą trzeba było męża nie zabierać :-)
LADYGAB no tak, każdy ma inaczej, ja bym psychicznie źle się czuła w domku z dala od ludzi
PAOLCIA Ty nie jesz królika, a ja bym go nawet nie tknęła i na pewno bym nie usmażyła

a jednak poszłam spać, nie dałam rady i dzisiaj nadrabiam póki jeszcze mam net i czas
KANIA gratki ząbkowe
a co do charakterów to Ty masz dobrze, bo ja jestem nerwusem, a mój mąż jest cholerykiem, więc bywa czasem na prawdę ostro z tego powodu

odświeżyłam stronę - 10 przede mną do nadrobienia, nie wiem czy dam radę
ELWIRKA dla mnie też podejrzana ta cała historia z mieszkaniem
trzymam kciuki za wizytę u okulisty
DZIULKA szkoda, że z tamtą pracą nie wyszło
a w ogóle co ja widzę - DAWIDOWE zaczęła drinki pić??
ROXANNKA ja też kiedyś po pijaku do ludzi dzwoniłam, a potem wstyd był ;-)
RYSIA dobrze, że jesteś. pamiętam :-*
CZARODZIEJKAM jasne, że pamiętamy :-) dbaj o męża, chociaż wiem, że to niełatwe, mój jest na bakier z lekarzami i czasem ja już płaczę z tej bezradności
KASIS dobrze, że panieński udany i jasne, że takie wypady są potrzebne
ANIAWA dobre z tym nagrywaniem tego co mąż mówił! dobrze zrobiłaś :-)
EMILIAB Ty też pokłócona??? :-( co się dzieje???
PAOLCIA jak idziemy gdzieś w trójkę to o 19 już musimy być w sumie w domu, ale dla mnie to i tak bardzo wygodne, że on normalnie wieczorem chodzi spać

a ja mam wręcz na odwrót niż my. jestem BARDZO wdzięczna mojej mamie, że była u nas często na początku, że pomagała przy małym. ja bardzo długo dochodziłam do siebie po porodzie, a mój mąż musiał pracować, więc nie wiem co bym zrobiła bez niej.
KASIA fajnie, że jesteś :-)
do przedszkola to i ja chcę posłać bardzo, ale o miejsce bardzo trudno, a i pracę nie wiem czy będę mieć :-(
też powinnam się pakować, ale jakoś mi nie idzie... i nadal jestem w piżamie
 
No widze, że forum rozkręca się od rana ;-) jeszcze nie dawno wchodziłam i tylko wiatr hulał a teraz już tyle do poczytania :-)

Witam się i ja :-) ale pytam kto mi słoneczko za...brał hę
mad.gif
jeszcze godzinke temu było a teraz jakieś chmurzyska
unhappy.gif


happybeti, trzymam kciuki, żeby rozłąka okazała się o wiele krótsza niż miała być, no i żeby zleciała tak szybko że nawet nie zauważysz :-) a póki co tulam :*

emiliab
, oj ból gardła, znam to ... też polecam tantuum verde :tak: a jak samopoczucie dzisiaj ? mam nadzieje, że troszke lepiej!

elwirka,
kciuki za dzisiejszą wizyte trzymam mocno :-) i super że Oli tak pięknie się rozwija :tak:

kania, a co to za przeciąg :eek::baffled: toż to do ciebie nie podobne :no: wszystko ok ?

sariska,
szybkiej poprawy humorku życze, niestety znam takie pobudki aż za dobrze, chociaż u nas dzisiaj o dziwo wmiare spokojnie było :shocked2:

sheeney, ciesze się że miło z rodzinką czas spędziliście i tak myślałam, że jak przyjdzie do wyjazdu to będzie żal ;-)
Ja podobnie jak ty i sariska, jestem dumna z tego że sami od początku sobie radzimy, i też bym na dłuższą mete nie zniosła zwracania uwagi i poprawiania, więc mimo że czasem jest cieżko to jednak człowiek to docenia :-)

kasia, witaj w klubie mam małych maruderów :-D;-)

doris
, dzięki kochana :* też myśle, że jest wszystko ok, obserwuje go cały czas i próbuje się nie doszukiwać żadnych objawów :zawstydzona/y:
a co u ciebie z humorkiem się dzieje ? mam nadzieje, że to przez pogode a nie przez tego pana co zawsze :rolleyes2:

lolisza, onesmile suwaczkowe gratulacje dla Frania i Paffcia :-):-)


Musze się pochwalić, że od wczoraj u nas raczkowanie na całego :rofl2: ponad tydzień temu były jakieś nieśmiałe próby ale i tak wolał gdzieś się przemieścić na czołgiste ;-) potem nagle odkrył że z czworaka można usiąść i raczkowanie poszło w zapomnienie :dry: a wczoraj u teściowej zaczął pięknie chodzić na czterech łapkach, jakby to robił od zawsze :-D aaa no i wstaje wszędzie, ale póki co na kolankach a nie na stopach :-p:-) A ja dumna jestem conajmniej jakby odkrył lek na raka albo wszedł na Everesta :laugh2::rofl2:
rolleyes9im.gif
 
happy czas tak zapiernicza , ze naprawde szybko zleci. najgorsze chyba takie przestawienia. Jak go nie ma to juz masz jakis harmonogram dzialania i jestes przyzwyczajona . Jak jest to tez wygląda to inaczej , masz duzo pomocy i inaczej wyglądaja dni.... no i znów przychodzi się przestawić :-( . Nie wiem jak to jest , choć mam wsród znajomych małzenstwa ,których połówki pracują za granicą . Na pewno nie jest to łatwe , ale trzeba myslec pozytywnie. Mam nadzieje ,ze szybko doczekasz sie męzusia z powrotem w domku.
kasia no toś popisała :-(
aniawa zachowanie męza pt. "przecież ja nic nie zrobiłem" to normalka . Ehhh faceci - oni zawsze swięci.

o przypomnial mi sie kawal. zaraz napiszę na odpowiednim wątku.

roxi a humorek na pewno przez pogodę, czuje jakby cisnienie dzis bylo na wysokości pięty :-(
Troche niewyspana tez jestem , ale to przez małża ;-) takze nie narzekam
 
reklama
nat, że ty w piżamie to chyba standard ;-) ja zresztą też :-D w planach miałam jakiś spacer, ale chyba się na deszcz u nas zapowiada :confused2:
a z tym dzwonieniem po pijaku to jak sobie przypomne to do teraz mi głupio :sorry2::-D

doris, jak przez pogode to ok, a że niewyspana przez męża to wcale nie współczuje a wręcz popieram takie zarywanie nocek :rofl2::rolleyes2::cool2:

Patryk z dziecmi też nie ma dużej styczności, ale raczej się ich nie boi a wręcz jest zafascynowany, dlatego chodzimy na plac zabaw bo uwielbia się przyglądać jak się dzieciaki bawią :-) ciekawa jestem jak to w żłobku będzie, córka mojej koleżanki to aż za śmiała się zrobiła więc i tak źle i tak niedobrze :baffled:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry