Melduję, że po wizycie, bez usg i nadal nie wiem kto w brzuszku mieszka (dowiem się dopiero na usg na początku sierpnia), tętno maleństwo miało na początek 150 ale spadło do 140, a przez to że cytologię miałam i pewnie wystraszone jak mamusia było

Pokopało mnie na tym fotelu trochę. Czuję się wymacana i obskrobana

Ogółem szyjka dobrze i mocna tak gin powiedział, wyniki lepsze są więc póki co jest dobrze, +5 kg od początku więc też dobrze. Czuję się zadowolona


Tylko musiałam tłumaczyć się z rysy na brzuchu co mi kot zafundował

, skróty przeze mnie sobie zrobił. I trochę się wywiedziałam info ponieważ opóźnienie było około 30 minut i dwie kobietki rozmawiały o szkole rodzenia i się podpytałam

Upewniłam się, że do tej do której chcę iść polecają wiec jestem zadowolona. Zamierzam się wybrać w przyszłym tygodniu bo w soboty są pierwsze spotkania, a mój materaz 1 zmiany wpracy od 6 do 18 w weekend.

Gratuluję udanych wizyt, podpisanych umów i przesyłam trochę dobrego humoru.
A mnie komary na razie nie zżerają, a witaminki biorę femin +dha i tak do końca karmienia będę wcinać. I nie zamierzam przestawać bo z moim regularnym jedzeniem to różnie bywa.