reklama

Październikowe Mamy 2010

Ulisia trzymam kciuki za obrone :). Zobaczysz ,że będzie dobrze :).
Ida tez daj znac co u lekarza.

My dziś na obiad znowu mamy pierogi z jagodami.A to tylko dlatego ,że ich tyle narobiłam. Ale nikt nie protestuje tylko sie doczekac nie mozna.Ja juz na sniadanie chciałam je jesc hahahah.
A teraz moze upieke ciasto ananasowe z kokosem :).
 
reklama
Ale tu ostatnio apetycznie się zrobiło. A co dzisiaj na obiad macie w planach? U mnie chyba rybka. Wczoraj jak ugotowałam ziemniaki to zrobiła się z nich breja. W sumie nie gotowały się długo, a były ohydne.

Ja właśnie wsunęłam naleśniki które się z wczoraj ostały a potem pewnie zjem soczewicę, której fanką jestem, mąż cały dzień w pracy to mu na wieczór paluszki rybne z frytkami rozmroze, nie chce mi sie nic robić do jedzenie i nie bardzo mam tez jak bo zakupy nie zrobione a zgodnie z przykazaniem lek ja na nie nie wyjde, więc w ruch idzie czyszczenie zamrażalnika :)
Ja ugotować ziemniaków to zupełnie nie potrafie. U nas bardzo rzadko się je jada, może dlatego zawsze jak już je robie to kicha z tego niejadalna wychodzi :)
 
Dagisiu trzymam mocno mocno kciuki, żeby wszystko było oki i dobrze ,że jednak pojechałaś i nie zlekceważyłaś tego bólu.
Witam nowe mamusie:)
Co do tych kulinariów to narobiłyście mi smaka i to ma wszystko.
Efa wypoczywaj, super ,ze urlopik sie jednak odbędzie.
Ida i Ulisia powodzenia
Co do Włoch ja tez kocham ten kraj, byłam dwa razy i bardzo miło wspominam pobyt, ludzie przesympatyczni, wtedy byłam jeszcze panienka i do tego blondynką więc moje dowartościowanie sięgało zenitu hihi Bardzo polecam ten kraj:)
 
Sarisa jakie pyszności. Ślinka mi cieknie.

Lolisza przynajmniej nic nie powinno się przeterminować. :tak: Frytki chętnie bym zjadła tylko nie wiem czy z tych ziemniaków coś wyjdzie. Już 2x takie mi się trafiła. Przeważnie kupuję w biedronie i chyba czas to zmienić. U mnie na obiad ziemniaki są często, ale jest też ryż, makaron. Rzadko gotuję zupy, bo jakoś nie bardzo mi to wychodzi.
A wczoraj jak robiłam sałatę głąb wyrzuciłam do kibelka, bo wg mnie nie był duży no i co? Nie chciał spłynąć i trzeba było wyciągać patyczkiem do szaszłyków :) Kiedyś wyrzuciłam resztkę żwiru z akwarium, bo przecież malutki i mimo usilnych starać też nie chciał popłynąć i trzeba go było ręcznie wyciągnąć.

Chciałam Was zapytać czy możecie polecić jakąś pralkę lub widziałyście fajną promocję, bo przede mną zakup tego sprzętu.
 
Ostatnia edycja:
Lolisza jesteś "wielka":) dzięki serdecznie ze jesteś tu takim naszym źródłem wiedzy:) to chodzi o ten dobowy bilans pewnie.
Straszne nudy w tym szpitalu...niedawno jedną dziewczynę tu z patologii zabrali na porodówkę.
Tak gadacie o tych pysznosciach a tu...jedzenie tragedia:) ale dam rade - muszę!!
Pozdrawiam Wszystkie
 
Dagisu może poczytaj sobie coś. Czas szybciej minie.

U mnie decyzja zapadłą. Na obiad rybka, frytki i sałata. Teraz muszę się jeszcze trochę nad tymi filetami poznęcać, bo teściu takie słuszne porcje mrozi, a mnie tego połowa potrzebna.
A propos żelaza to może spróbujcie kotlety z karczku lub jakąś pieczeń zrobić. Ja takie rzeczy uwielbiam.
 
Ulisia- trzymam kciuki!!

Dagisu- t cie przynajmniej porzadnie przebadaja

Ja zupy robie bardzo prosto, kupuje moroznke wrzywna, kostke i masz zupe:-):-) a dzisiaj zrobie chyba makaron ze szpinakiem, bo jakos tez nie mam weny do gotowania, tylko jak sobie pomysle ze mam ten szpinak rozmrazac itd...ech ale mniej roboty niz z iemniakami bedzie

a co do ziemniorow, to ja zawsze tluke z maslem i smietana wiec nawet jak sie rozgotuja to nie czuc i zawsze dobre sa, takze polecam

ide ten szpinak na patelnie wrzucic
 
Ladygab ja jakoś zup nie umiem doprawić. Zawsze mi takie mdłe wychodzą i nie wiem czego im brakuje. A ziemniaki to ja jem suche, no chyba że jest jakiś sosik :)
 
A u mnie zupy robi mój mąż. Są rewelacyjne! A jakie robi naleśniki:szok:. Zresztą on gotuje dużo lepiej, niż ja. Teraz, ze względu na brak czasu(praca, no i Mundial) robi to rzadziej. A co do zup, jeśli już gotuję,to zawsze czekam,aż przyjdzie Artur i spróbuje, coś trzeba dodać;-).
Dzisiaj ugotuję drugiego kalafiora (wczoraj "poszedł" pierwszy). No i jeszcze są truskawki, które mój mąż lubi ze śmietaną i... zagryza bułką z masłem.
 
reklama
u mnie w domu zupy to zdecydowanie moja specjalność :-) wszyscy je zachwalają. Jezeli chodzi o męża to on gotuje bardzo często co bardzo lubię , bo często jak wracam z pracy to obiadek juz na mnie czeka. Jego specjalnością jest zdecydowanie lasagne - zawsze mu taka super wyjdzie. Wogóle jakies potrawy z makaronami to tez jemu zawsze zostawiam. Ja dzis na obiadek ziemniaczki (gniecione z masełkiem) , rybka i fasolka szparagowa z b. tartą :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry