reklama

Październikowe Mamy 2010

uderz w stół a.... :laugh2::laugh2::laugh2:
IDA skrytoczytajcu ;-):-p weś coś napisz a nie tylko "teoretycznie" :-):rofl2: a przypomniało mi się że do mnie ":-p" napisałaś i pytałaś czy wiem co to znaczy. Z opóźnieniem ale odpowiadam, że wiem tj. chcesz mi dac buzi :laugh2:
MORIAM ja właśnie byłam w empiku przedwczoraj i nie było :eek:
DAWIDOWE na przepis czekam i ja (i jeszcze na info jak sie robi łazanki od MAŁEJMI :tak:) Ty to masz kobieta powera. Mi by się połowy z tego co dzisiaj zrobiłaś pewnie nie udało uskutecznić.
no i RYSIU podziwiam, że dajesz radę tak funkjonować (zresztą już Ci o tym pisałam). 23 jako pora pójścia spać mego dziecia to dla mnie czysta abstrakcja a dla Ciebie rzeczywistośc. Współczuję...
 
reklama
Wieczornie się melduję ale nie wiem na ile, mąż usypia Oliwię więc mam chwilkę.
Mąż czuje się lepiej, znieczulenie puściło ale jest nie najgorzej. Sanki odpuściłam dziś z Oliwią bo tak wiało że głowę urywało. Popołudnie spędziliśmy u męża siostry, Oliwia w siódmym niebie była widząc tyle zabawek, ile mają jej dzieciaczki. Wróciliśmy przed samą kąpielą, nie słyszę stęków i jęków więc śpi. Teraz pora na kolacyjkę i może jakiś seansik filmowy choć miałam Was nadrobić, to nie wiem czy dziś się już to uda. Tzn. wszystko przeczytane ale nieodpisane :-( Popołudniowe wieści od koleżanki - niunia zaczęła jeść z butli :-)
 
DZWIDOWE właśnie widziałam i jeszcze raz DZIĘKUJĘ :-)
KANIA ja już po seansie filmowym ale że film kiepski to ciągu dalszego nie było ;-) no i cieszę się, że dzidzia koleżanki zaczęła ładnie jeść z butli! oby tak dalej! buźkam i Ciebie i IDULCA, który jak się ponownie pojawi, może wytłumaczy mi znaczenie tego ":-p"? :laugh2:
 
Ja tez jestem, z doskoku. Mialam nawet posiedziec dluzej, ale postanowilam cos porobic przy okazji tego zem uziemiona bezalkoholowa :-p
Rano pospalismy do 9:30 i ja wstalam razem z mezem, mimo ze jego dyzur. Chcielismy pojechac do banku, zeby otworzyc Adasiowi konto, bo troszke sie mu juz w skarbonce uzbieralo, no i czek niezrealizowany czeka od chrzestnego jeszcze. No i sie wybralismy, wyczekalismy na swoja kolej, a potem sie okazalo, ze nie mamy Adaska numeru Social Security (taki odpowiednik Peselu) :wściekła/y::crazy: Ja nie wiem jak moglam nie pomyslec, ze bedzie potrzebny.... No i zmarnowalismy czas.

Ledwie co wrocilismy do domu, telefon od szefa... :crazy: Nie myslalam, ze tak wczesnie mnie bedzie potrzebowal. I taki scenariusz: matka i troje nastolatkow (juz maja z nami do czynienia z jakiegos innego powodu) mieli dzis sie wybrac do Chicago. Ale jedno z "dzieci" stwierdzilo, ze nie jedzie. No i sie tak pozarli z tego powodu, ze policje trzeba bylo wezwac :no::crazy: A jak policja dotarla na miejsce to matka im powiedziala, ze dzieci moga wyp... z domu, bo ona ma ich dosc... :-( No nie, nie moge z tymi ludzmi...co to sie w ogole wyprawia na tym swiecie...
Na szczescie ten policjant oddzwonil do mnie i stwierdzil, ze chyba maja sytuacje pod kontrola i nie bede im potrzebna...ufff! To bylo prawie 3 godziny temu, wiec wnioskuje, ze sobie poradzili. A mam blisko, bo cala akcja byla moze niecaly kilometr od mojego domu... :crazy:

Sarisko, nie chcialam Cie wcale nastraszyc, przepraszam! Ja tylko tak z ciekawosci zapytalam, jak to sie teraz traktuje... Nie martw sie, wszystko bedzie dobrze!
Masz racje, sny mam jakies takie.... :-p I tez sie zastanawialam co Makuc na to :-p
Dzisiaj snilo mi sie znowu cos innego: mam w Polsce takie dwie "ciocie" (siostry mojej sp. babci), ktore mieszkaja razem w mojej rodzinnej miejscowosci. Ta druga, Miecia (starsza), ma dwoch synow w Stanach. No i mi sie snilo, ze ta pierwsza, mlodsza, zmarla (a jej zmarly maz zywy byl w tym snie) i ta starsza odziedziczyla jej dom. A mnie (ni stad ni zowad) sie nagle pomyslalo, ze ja tak strasznie chce wrocic do Polski, ze nie wytrzymam i poprosze meza, zebysmy sie przeprowadzili. Ciekawe, ze w tym snie nie mialam zadnych watpliwosci, ze moj malz sie zgodzi i powiedzialam nawet tej mojej cioci, ze jak wroce to jej pomoge utrzymac ten dom, ze jej go wysprzatam i w ogole... No i tyle! Dziwne, nie? :-p:confused2:

Roxi, faktycznie, ja tez sie nie spodziewalam, ze Was tyle minusowych mam, wydawalo mi sie, ze to rzadka grupa (0 -) Ja tez mam zero ale na szczescie dodatnie ;-)
Ciesze sie, ze Ptys lepiej spal. Zdrowka dla meza!

Ida, nie ukrywaj sie, tylko pisz! Hehe, Makuc, "skrytoczytajcu" mi sie bardzo podobalo :-p

E-lona, jak tam po zabawie?

Mamaagusi, i jak tam z pieluszkami? Przebralas Agusie w nocy?
 
eliza ty to masz sny. ja najczesciej swoich nie pamietam. i dobrze ze jednak nie musialas jechac na ta interwencje. co do pieluszek to nie przebralam i znow byla posciel do wymiany. ehh dzis juz przewine ja.
 
reklama
Eliza, to ja już się przełamię i napiszę, ale tylko po to żebyś się osamotniona z takimi durnymi snami nie czuła;-)miałam dzisiaj w nocy sen praktycznie identyczny jak twój, tylko że "wybrankiem" był jakiś cygan (wioli, może to ten ze sklepu był?:-p) i nie żebym lubiła cygańską urodę, ale był przystojny, taki męski i hmmmm, no głupi sen, bo doszło do wiadomoczego bez mojej zgody, a na koniec wiadomoczego byłam skłonna stwierdzić że było zajebiaszczo:szok:no i jakieś tam przygody w stylu że teraz on musi mnie porwać i ślub i w ogóle, i się obudziłam:eek:tylko że ja nie potrzebuję maqcka do rozszyfrowania tego snu: mi się już brak sexu na rozum rzuca:cool:
no i tyle spadam
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry