Ja tez jestem, z doskoku. Mialam nawet posiedziec dluzej, ale postanowilam cos porobic przy okazji tego zem uziemiona bezalkoholowa

Rano pospalismy do 9:30 i ja wstalam razem z mezem, mimo ze jego dyzur. Chcielismy pojechac do banku, zeby otworzyc Adasiowi konto, bo troszke sie mu juz w skarbonce uzbieralo, no i czek niezrealizowany czeka od chrzestnego jeszcze. No i sie wybralismy, wyczekalismy na swoja kolej, a potem sie okazalo, ze nie mamy Adaska numeru Social Security (taki odpowiednik Peselu)


Ja nie wiem jak moglam nie pomyslec, ze bedzie potrzebny.... No i zmarnowalismy czas.
Ledwie co wrocilismy do domu, telefon od szefa...

Nie myslalam, ze tak wczesnie mnie bedzie potrzebowal. I taki scenariusz: matka i troje nastolatkow (juz maja z nami do czynienia z jakiegos innego powodu) mieli dzis sie wybrac do Chicago. Ale jedno z "dzieci" stwierdzilo, ze nie jedzie. No i sie tak pozarli z tego powodu, ze policje trzeba bylo wezwac


A jak policja dotarla na miejsce to matka im powiedziala, ze dzieci moga wyp... z domu, bo ona ma ich dosc... :-( No nie, nie moge z tymi ludzmi...co to sie w ogole wyprawia na tym swiecie...
Na szczescie ten policjant oddzwonil do mnie i stwierdzil, ze chyba maja sytuacje pod kontrola i nie bede im potrzebna...ufff! To bylo prawie 3 godziny temu, wiec wnioskuje, ze sobie poradzili. A mam blisko, bo cala akcja byla moze niecaly kilometr od mojego domu...
Sarisko, nie chcialam Cie wcale nastraszyc, przepraszam! Ja tylko tak z ciekawosci zapytalam, jak to sie teraz traktuje... Nie martw sie, wszystko bedzie dobrze!
Masz racje, sny mam jakies takie....

I tez sie zastanawialam co
Makuc na to

Dzisiaj snilo mi sie znowu cos innego: mam w Polsce takie dwie "ciocie" (siostry mojej sp. babci), ktore mieszkaja razem w mojej rodzinnej miejscowosci. Ta druga, Miecia (starsza), ma dwoch synow w Stanach. No i mi sie snilo, ze ta pierwsza, mlodsza, zmarla (a jej zmarly maz zywy byl w tym snie) i ta starsza odziedziczyla jej dom. A mnie (ni stad ni zowad) sie nagle pomyslalo, ze ja tak strasznie chce wrocic do Polski, ze nie wytrzymam i poprosze meza, zebysmy sie przeprowadzili. Ciekawe, ze w tym snie nie mialam zadnych watpliwosci, ze moj malz sie zgodzi i powiedzialam nawet tej mojej cioci, ze jak wroce to jej pomoge utrzymac ten dom, ze jej go wysprzatam i w ogole... No i tyle! Dziwne, nie?

Roxi, faktycznie, ja tez sie nie spodziewalam, ze Was tyle minusowych mam, wydawalo mi sie, ze to rzadka grupa (0 -) Ja tez mam zero ale na szczescie dodatnie ;-)
Ciesze sie, ze Ptys lepiej spal. Zdrowka dla meza!
Ida, nie ukrywaj sie, tylko pisz! Hehe,
Makuc, "skrytoczytajcu" mi sie bardzo podobalo
E-lona, jak tam po zabawie?
Mamaagusi, i jak tam z pieluszkami? Przebralas Agusie w nocy?