Hej! Jestem, ale tak jakby mnie nie było, bo oczy mi się zamykają (Laura jeszcze nie zasnęła) i głowa trochę boli.
Kahaaa jejku mnie by zaraz serce zaczęło walić jak szalone jakby dziecka nie było w łóżeczku, które wg mnie jest bezpieczne. Z Tomcia niezły akrobata, ale trzeba coś z tym zrobić, żeby sobie krzywdy nie zrobił. A propos luku to Ty się nam jeszcze W OGÓLE nie pokazałaś, albo ja przegapiłam.
Mała_mi trzymam kciuki. Może nie będzie tak źle jak myślisz. Ja Laurę szczepiłam w listopadzie i po tym co pisałyście też się bałam, a w sumie bez echa szczepionka przeszła.
Kania, Makuc, Nat poprawy humoru życzę.
Dziulka może za awansem pójdzie i podwyżka.
Więcej nie pamiętam i nie jestem pewna czy to co napisałam to akurat do właściwych osób, bo z pamięci.