reklama

Październikowe Mamy 2010

Ufff, przeczytałam wątek główny, teraz zacznę czytać resztę.

Bardzo się cieszę, że do Was wróciłam - bez netu było fajnie, ale nieraz zastanawiałam się, co u Was słychać.

Nasz urlopik minął fantastycznie i jak wiadomo z cudowną pogodą. Właściwie zmodyfikowaliśmy nieco plany i zostaliśmy w Borach Tucholskich, odpuszczając sobie zatłoczone Trójmiasto - w tym skwarze wydało nam się mało atrakcyjne. Był wypoczynek w lesie, nad jeziorkiem, z rowerami wodnymi, codziennymi kąpielami i siedzeniem na plaży. Bez telewizora i internetu. Naszym ulubionym szaleństwem było wcinanie lodów magnum gold. Zrobiliśmy dwie imprezki z ogniskami, w tym jedną calkiem sporą na naszą trzecią rocznicę ślubu. Sami też byliśmy na dwóch imprezkach u znajomych z sąsiedztwa i na jednej u moich rodziców w Starogardzie. Tomek podczas urlopu odkrył w sobie żyłkę złotej rączki i samodzielnie przebudował wjazd na działkę, a z sąsiadem wspólnymi siłami postawili nową bramę wjazdową i część ogrodzenia. Ślicznie im wyszło.
Niestety, wszystko co dobre, szybko się kończy ;)
Teraz mąż odstawił mnie do moich rodziców, bo bał się mnie samej zostawiać w tym upale na 13h dzień w dzień. Od jakichś 3 dni mam naprawdę duży kłopot ze znoszeniem temperatury. Duszę się normalnie i ledwo chodzę :szok: Dlatego moja rodzinka zdecydowała, że w domu z ogrodem i pod opieką lepiej zniosę gorąco, niż w słonecznym mieszkaniu w środku miasta.

a co powiesz na to ze w Egipcie przy przeszlo 40 o godzinie 20 strzeliło cos na kablach w bloku i nie było pradu. Generalnie panowie 24 h szukali gdzie było zwarcie i zryli przy tym pół bloku. Nie było mowy o klimie ani wiatraku. Generalnie w nocy myslałam ze umre. Maz ze strachu nie poszedł do pracy bo bał sie mnie zostawic a to był wazny dzien dla niego.
 
reklama
Dziewczyny jest 22.30 prawie a upału ciąg dalszy. Smażę się w domu, nie wiem co mam ze sobą zrobić. Ani spać się nie da, ani oddychać. Na spacer nie mam już siły. Idę pod prysznic. Który to dziś? 4 :)
 
ja mam otwarty balkon ale znowu nie bede mogła spac. W sumie 6,30 musze wstac i lece na badania bo mam 13 w tym glukoze. Mrtwie sie tylko czy rano uda mi sie napełnic pojemniczek do analizy bo kiepsko mi idzie.
 
Ufff... no ja też nie mogę przez ten upał wytrzymać, jest w domku ponad 30 stopni... Leje się ze mnie. Monimoni, też byłam dzisiaj 3 razy pod prysznicem, raz się kąpałam w jeziorze (przed wyjazdem z Borów) i 3 razy kazałam się mamie pokropić wodą z węża przy podlewaniu ogrodu. I nadal żadnej poprawy. Cudooownie! Pewnie będzie noc do tyłu. Ja chcę zimę -w życiu nie myslałam, że to powiem, hihi. Dawidowe, wyrazy współczucia - koszmar z tą awarią :-(
 
Dawidowe- przestawilas sie kobieto i tyle, ale spij sobie do woli kiedy chcesz bo potem to kto inny ci bedzie mowil kiedy mozesz spac a kiedy nie

A u mnie powoli zaczyna byc czym oddychac jak sie do okna podejdzie to chlodek, ale ni emoge wszytskich okien pootwierac bo M komary zjedza i woli sie pocic

Ja znosze te upaly zaskakujaco dobrze, nic mi nie puchnie- nawet mniej niz norlanie pucham i odczuwam nawet niedosyt sloneczka, bo sie wygrzac nie moge tak od srodka, zeby bylo fajnie, tylko sie poce w domu
 
Hm.. no ja od początku ciąży nie zasypiam wcześniej niż o 1.00 w nocy. Zwykle przed drugą. Niestety, ja już od lat miałam z tym kłopoty - nawet jeśli całej nocy nie przespałam, to następnej i tak zasypiałam bardzo, bardzo późno. Prze jakiś rok przed ciążą brałam nawet tabletki nasenne, żeby normalnie funkcjonować rano w pracy. Ale wiadomo, okres ciąży, laktacji, a potem kilka pierwszych lat opieki nad maluchem (albo nad maluchami, bo nam się już marzy drugie bobo) wykluczą branie jakichkolwiek "wspomagaczy" spania, więc już teraz się troszkę martwię.
 
Dawidowe- przestawilas sie kobieto i tyle, ale spij sobie do woli kiedy chcesz bo potem to kto inny ci bedzie mowil kiedy mozesz spac a kiedy nie

A u mnie powoli zaczyna byc czym oddychac jak sie do okna podejdzie to chlodek, ale ni emoge wszytskich okien pootwierac bo M komary zjedza i woli sie pocic


Ja znosze te upaly zaskakujaco dobrze, nic mi nie puchnie- nawet mniej niz norlanie pucham i odczuwam nawet niedosyt sloneczka, bo sie wygrzac nie moge tak od srodka, zeby bylo fajnie, tylko sie poce w domu


zazdroszcze bo ja sie wstydze wychodzi przed ludzi z taaaaaaaaaakimi nogami. Naszczescie w wawie komarów nie ma. Pamietam jak byłam mała to w takie upłay spałam na balkonie a wczesniej tak robił moj brat. Najlepsze jak w nocy przychodziła burza i z cała posciela wlatywałam do domu i spałam w progu balkonu :p
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry