renata borysek
Fanka BB :)
hej
u nas miało byc niby ciepło a tu jakoś tak nijak,mały na drzemce,obiadek wstawiony,rano byłam na pobraniu krwi takie ogolne morfologia,rozyczka itp ogladałam wlasnie na tlc o tych malych dziewczynkach co w konkursach piekności startują i zachowanie tych matek doprowadza mnie do rozpaczy.
Sariska jak na wizycie?a czemu tak długo w tej kolejce czekasz?nie masz na dana godz?i jak tam sytuacja z małż dzisiaj?
Małami to byle do wtorku i bedziesz miała już z głowy,będę trzymac kciuki
Alicja a do kiedy masz dokladnie umowę?myślisz że na prawdę chcą tak wykombinować że nie przedłużą?
kania to mam nadzieję że dziś lepsza nocka bedzie,a w dzien też ją kaszel tak męczy czy tylko w nocy?
dla wszystkich milosniczek bobu (makuc,dziulka?;-)) u nas juz jest,jadłam wczoraj tesciowa zrobila taki z masełkiem i koperkiem pycha,u nas truskawki po 7 a jagod jeszcze niet.
u nas miało byc niby ciepło a tu jakoś tak nijak,mały na drzemce,obiadek wstawiony,rano byłam na pobraniu krwi takie ogolne morfologia,rozyczka itp ogladałam wlasnie na tlc o tych malych dziewczynkach co w konkursach piekności startują i zachowanie tych matek doprowadza mnie do rozpaczy.
Sariska jak na wizycie?a czemu tak długo w tej kolejce czekasz?nie masz na dana godz?i jak tam sytuacja z małż dzisiaj?
Małami to byle do wtorku i bedziesz miała już z głowy,będę trzymac kciuki
Alicja a do kiedy masz dokladnie umowę?myślisz że na prawdę chcą tak wykombinować że nie przedłużą?
kania to mam nadzieję że dziś lepsza nocka bedzie,a w dzien też ją kaszel tak męczy czy tylko w nocy?
dla wszystkich milosniczek bobu (makuc,dziulka?;-)) u nas juz jest,jadłam wczoraj tesciowa zrobila taki z masełkiem i koperkiem pycha,u nas truskawki po 7 a jagod jeszcze niet.
dostała jakieś krople do nosa i trochę inhalacji z inhalatora biedronki a Amelka w czasie inhalacji grzebała jej w oczach. jak narazie coraz lepiej i saturacja w porządku jest. a okazało się że tamten poprzedni lekarz powinien zapisać nam leki do domu a on nic i było nie doleczone i wiem że będzie teraz leczona dziesięć dni tylko nie wiem czy uda nam się leczyć w domu czy trzeba będzie cały czas tutaj zobaczymy...
mam podobny problem co Alicjia bo mój mąż ma umowę o pracę do 30 czerwca i podobno już coś w pracy gadali że za długo ma L4 jest(bo miesiąc)ale przecież nie jest z jakimś przeziębieniem czy czymś tam tylko ma rękę w gipsie
no a my żyjemy tylko z jego zarobków bo ja nie pracuję więc mam strasznego stresa ehh a on w poniedziałek jedzie do pracy i wróci 30 czerwca dopiero bo co dwa tygodnie zjeżdzają
