reklama

Październikowe Mamy 2010

hej
u nas miało byc niby ciepło a tu jakoś tak nijak,mały na drzemce,obiadek wstawiony,rano byłam na pobraniu krwi takie ogolne morfologia,rozyczka itp ogladałam wlasnie na tlc o tych malych dziewczynkach co w konkursach piekności startują i zachowanie tych matek doprowadza mnie do rozpaczy.

Sariska jak na wizycie?a czemu tak długo w tej kolejce czekasz?nie masz na dana godz?i jak tam sytuacja z małż dzisiaj?

Małami to byle do wtorku i bedziesz miała już z głowy,będę trzymac kciuki

Alicja a do kiedy masz dokladnie umowę?myślisz że na prawdę chcą tak wykombinować że nie przedłużą?

kania to mam nadzieję że dziś lepsza nocka bedzie,a w dzien też ją kaszel tak męczy czy tylko w nocy?

dla wszystkich milosniczek bobu (makuc,dziulka?;-)) u nas juz jest,jadłam wczoraj tesciowa zrobila taki z masełkiem i koperkiem pycha,u nas truskawki po 7 a jagod jeszcze niet.
 
reklama
Renata w dzień też ją trochę dusi ale nie tak jak w nocy.
A tego programu na tlc nie mogę oglądać, normalnie nóż się w kieszeni otwiera jak się widzi te mamuśki i ich niespelnione ambicje, które chcą na dziecko przelać. A niektóre dziewczynki to naprawdę mają już poprzewracane w główkach i to już w tym wieku.
A Ty jak sę czujesz?
A co do bobu, to nawet nie mów, że już jadłaś bo mi ślinka wisi po samą brodę ;-)
Sarisa jak po badaniu? z mężusiem i Zuuuu?
Alicja odpoczywaj, korzystaj z tej chwili :-)
Ragna no to ładnie, a nikt Ci nie mrugał z naprzeciwka żebyś włączyła?
Kroma to dobrze, ze meliska na Ciebie działa bo ja dzbanek mogę wypić i nic...
Czarodziejka może Krzysiowi zęby idą stąd te grymasy na zupki i obiadki?
Milego ćwiczenia :-)
Za chwilkę zmywam się do domu, ehhh przynajmjniej w pracy czas jakoś zleciał, zobaczymy jak reszta dnia przebiegnie. Powiem Wam, że ja to się wszystkim tak przejmuję, że aż mi z tym źle :-(
 
Ostatnia edycja:
a mi już się nie dusi :tak: dostała jakieś krople do nosa i trochę inhalacji z inhalatora biedronki a Amelka w czasie inhalacji grzebała jej w oczach. jak narazie coraz lepiej i saturacja w porządku jest. a okazało się że tamten poprzedni lekarz powinien zapisać nam leki do domu a on nic i było nie doleczone i wiem że będzie teraz leczona dziesięć dni tylko nie wiem czy uda nam się leczyć w domu czy trzeba będzie cały czas tutaj zobaczymy...

A tak w ogóle to....
481213_459830127380050_1280216786_n.jpg
 
Ostatnia edycja:
witam.nie mam nastroju ani weny to tworzenia jakiś mądrych i interesujących postów:confused2: mam podobny problem co Alicjia bo mój mąż ma umowę o pracę do 30 czerwca i podobno już coś w pracy gadali że za długo ma L4 jest(bo miesiąc)ale przecież nie jest z jakimś przeziębieniem czy czymś tam tylko ma rękę w gipsie:no::dry: no a my żyjemy tylko z jego zarobków bo ja nie pracuję więc mam strasznego stresa ehh a on w poniedziałek jedzie do pracy i wróci 30 czerwca dopiero bo co dwa tygodnie zjeżdzają:confused:
a co do kibicowania naszym na Euro to szczerze Wam powiem że ja to mam gdzieś mnie to w ogóle nie kręci:confused2: niech sobie grają jak najdłużej tego życzę im ale nie oglądam.
 
Halo
Kaniuś dziś nie czekałam długo ;-). Byłam pierwsza i za tydzień tez sobie tak pójdę..muszę badania porobić do tego KTG i będę pierwsza więc szybciutko pójdzie. A dziś był mały poślizg bo jeszcze jakiś lekarz się guzdrał ;-).
Renatka mam na daną godzinę, ale jak pisałam mamuśki się wycwaniły tatuśków stawiają i tym sposobem gdybym dziś nie była na KTG jako pierwsza to po nim wyszła bym i byłabym już 5 w kolejce co oznaczałoby dodatkowe godziny a tak weszłam pierwsza i było z głowy.
Dziewczynki dzięki, że pytacie zapis KTG piękny, skurcze niewidoczne (ale cóż się dziwić w tym tygdoniu), a malutka waży 3390 przybrała 1,400 od ostatniej wizyty no żesz czy ja nie mogę małych dzieci rodzić i ja się dziwię, że mi tak brzuch wywaliło jak ona TAKA duża heheh ;-). zwolnienie mam już do dnia porodu więc teraz tylko urodzić o czasie i będzie git :-).

My oglądamy każdy mecz :-) fakt, że ja jednym okiem bo jeszcze wyszywam Zuzce tygryska i Kubusia i baletnice Polci ;-) hehe... A wczoraj uszyłam przybornik na łóżeczko i trochę się wkurzałam, bo mi nici zrywało :-( i długo mi zeszło ale dałam rade.
A pokoik no tak zapomniałam fotki wkleić ale jeszcze chciałam dopieścić wszystko i wtedy wkleić ;-)
 
Agusinka jesli to szpital na SZ to musisz tam te 10 dni przekiblować.

A ja dziś cały dzien w domu. A to pranie a to prasowanie, gotowanie itp. Laura rano juz miała tylko stan podgorączkowy i generalnie juz po gorączce wiec antybiotyków nie wykupuje za to ma straszny kaszel który ją głównie meczy podczas spania jak teraz.
 
Ika jakoś nie potrafię ;-).....a chciałabym tak sobie poleżeć. Ale jak mam Zuu to nie da rady i jak sobie pomyślę, że już zaniedługo będzie druga taka gwiazdeczka to już czasu na nic miec nie będę ;-) tak więc korzystam z każdej wolnej chwili
 
sariska naprawde podziwiam cię kobieto,mi to czasami się nie chce robić takich normalnych codziennych rzeczy a gdzie jeszcze jakieś dodatkowe,ooo przypomnialo mi się że w środę Lenki ciuchy za małe spakowałam w karton ale jeszcze go nie wyniosłam i pewnie jutro gdzieś go upchnę ;-)
 
reklama
renata borysek Mnie też to strasznie wnerwia,jak oglądam ale ostatnio czytałam o jeszcze gorszych mamuśkach,jedna zmuszała swoją pięcioletnią córkę do opalania na solarium,tak że dziecko miało aż poparzenia po opalaniu,a druga kazała wstrzykiwać swojej córce coś w twarz,chyba botoks,to jest już dla mnie heardcore!
Agusinka super,że jest poprawa.a co do tamtego wcześniejszego lekarza,to brak słów.Niestety co raz częściej się na takich trafia,którzy chyba już na odczep się wypisują recepty i następny proszę:wściekła/y:
Sarisa cieszę się,że u Ciebie oki i waga piękna,a jeszcze urośnie:tak:

Baśka oby mąż zatrzymał pracę:-(Masz o czym myśleć,wcale się nie dziwię,że weny i nastroju brak...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry