reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
A ja nadrabiam straty w czytaniu bo tydzień zleciał nieziemsko szybko:( Muszę się pochwalić bo mam wózek:) I teraz to może się walić i palić. Ogółem mocz okazał się ciekawostką bo niestety furagin muszę brać i coś dowcipnie bo grzybki były. Ale najgorsze jest to, że zaczynam warczeć na mojego bo muszę wszystko sama robić:( wrrrrrrrrr się doprosić nie można niczego. Chyba za bardzo mu pozwalam na wszystko. Biedny miał dwa dni temu urodzinki i dostał od nas koszulkę z napisem "Najfajniejszy tata na świecie" nawet zdążyli ją przysłać w ten dzień co trzeba.:) Dobra mykam czytać bo tyle rzeczy się tutaj działo:)

A moni trzymaj się dobrze i tylko forum:)
 
Ostatnia edycja:
nawpieprzalam sie ryzu z sosem i zaraz mnie rozerwie na pol chyba... nie wspomne ze mala mi "ugniata" brzuszek skutecznie:))) poza tym cos dzisiaj mam zachwiola na slodkie i zaraz cos musze zjesc bo oszaleje:)
 
reklama
teraz i tak sie uspokoilo bo caly lipiec mielismy w srodku nocy "po wychlodzeniu" 32-34 stopnie!!! w srodku nocy!! i okna otwarte na full i zero przeciagu. w dzien w sloncu spokojnie dobijalo 47 nieraz... teraz dni sa tez gorace ale noce prznajmniej 22 i da sie spac:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry