Nie rozumiem fragmentu "dla kobiety córka jest naprawdę ważna"
(a syn to nie?!)
Ja zawsze marzyłam o synach...chciałam mieć 2 dzieci i chciałam, żeby to byli synowie (na samą myśl o różowych wdziankach dla dziewczynek i wszelkiego rodzaju różowych gadżetach robiło mi sie słabo). Okazało się, że moje pierwsze dzieciątko to córeczka, którą kocham nad życie...i teraz będąc 2 raz w ciąży płeć dziecka była dla mnie nieistotna. Na prawde wszystko jedno kto to będzie...będzie to moje dziecko i najważniejsze żeby było zdrowe! Teraz już wiem, że będzie to syn.
Poprostu nie rozumiem rozgraniczenia, że niby facet zawsze marzy o synu a kobieta o córce...znam masę osób u których było na odwrót...a prawda jest taka że przecież nie to jest najważniejsze
Czytam Was w ciągu dnia w wolnej chwili ale gorzej z pisaniem. My dziś cały dzień poza domem. Ciężko potem zebrać wiadomości i coś poodpisywać.
Więc tak:
Na wstępie powodzenia na wizytach!
Dziewczynie z uratowanym pieskiem chylę czoła

świetna robota.
Dzidzia z uśmiechem na zdjęciu jest niesamowita.
Botwinki nigdy nie jadłam.
Dziewczynom na diecie cukrzycowej współczuje....no co was czytam to myślę sobie, że kurde ciężko tak tymbardziej że teraz czas takich wzmożonych zachcianek dla nas....no ale przecież to dla dzieci

(Wybaczcie, że nie piszę imiennie ale naprawde moja pamięć szczegółowa chyba nie ma się ostatnio najlepiej).
O czymś jeszcze miałam, ale nie pamiętam teraz.
Aa ode mnie...poczułam ruchy tak konkretnie. Wiem, że to napewno to! Cieszę się....dzisiaj może ze 2 razy ale wczoraj to mnie skopał wieczorem.