reklama

Październikowe mamy 2020

Ja też nie miałam postępu porodu a od pdejścia wód minęlo sppro czasu więc się w końcu zlitowani. Wody odeszły o 1:20, od 7:00 oksytocyna a na blok pojechałam chyba przed 15. Mloda urodziła sie 15:23 😊
 
reklama
Ja też nie miałam postępu porodu a od pdejścia wód minęlo sppro czasu więc się w końcu zlitowani. Wody odeszły o 1:20, od 7:00 oksytocyna a na blok pojechałam chyba przed 15. Mloda urodziła sie 15:23 😊
To i tak Cię za długo przetrzymali. Chyba max 8 godzin od odejścia wód można czekać, ale mało kto tego przestrzega.
 
No w sumie może się tak zdazyc ale to wystarczy reagować od razu na delikatne skurcze i już będzie ok.

U mnie w poprzedniej ciazy był brak postępu porodu z powodu wogole nie rozwierajacej się szyjki i zbyt długiej po prostu pancernej.
Jeśli przyczyną jest taka szyjka to w drugiej ciąży szansa na taką samą sytuację jest ogromnie duża.
Ja chcę mieć cesarkę i balam się że właśnie będą mnie zmuszać do porodu naturalnego. A tu się okazało jak byłam na wizycie że jeśli był brak postępu porodu to zalecana jest druga cesarka:) co mnie zdziwiło bo myślałam że właśnie odwrotnie. Ale mega się ucieszyłam że nie będę musiała o to walczyć
W pierwszej ciąży nie udało mi się zorganizować cesarki i przeszłam horror
To U mnie bardzo podobna sytuacja jak u Ciebie i przy cc lekarz stwierdził że i tak bym nie urodziła bo główka jakoś się mijala z kanałem.
Teraz też byłam aż zaskoczona jak lekarka mi mówiła na wizycie że nie będziemy kombinować z sn ...Ale ja się wacham....chyba jednak podejdę do sn:-)
 
Wiecie co? Kolejny dzien nie mam weny na egzystencje :) jest godzina 13... ja walam sie w lozku, pies nawet ucha nie podniosl... a za godzine maz wraca z pracy [emoji23] te siedzenie w domu mnie tak rozleniwilo ze masakra
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry