reklama

Październikowe mamy 2020

reklama
A umnie jeszcze inaczej. Akcja porodowa była całkiem całkiem skurcze co 2 min jak zajechałam do szpitala to miałam 6 rozwarcia to była 16.30 juz się wszyscy cieszyli że pójdzie szybko. Podłonczyli ktg synek się wnerwił i wysunął się z kanału rodnego. I Gucio. Wiec wzięłam kroplówke i zaczęłam robić przysiady wody zielone odeszły. Tętno moje i dziecka zaczęło zanikac musieli szybko mnie uspac i pojechałam na operacyjną. Jak mnie o 20.20 wybudzili to miałam worek obciążeniowy na brzuchu. Synka o 22 oddali. Więc nigdy nie wiadomo jak to się skończy. Wystarczy się nie nastawiać. Musi być dobrze.
Ja też nie miałam postępu porodu a od pdejścia wód minęlo sppro czasu więc się w końcu zlitowani. Wody odeszły o 1:20, od 7:00 oksytocyna a na blok pojechałam chyba przed 15. Mloda urodziła sie 15:23 [emoji4]
 
Miałam tak podobnie, nie umiałam tego smaku nazwać Ale był dziwny. Teraz już przyszło...
Czy wy też macie taki nieprzyjemny smak w buzi? To chyba nie są mdłości, ani zgaga to też chyba nie jest, taki smak jakby mi się fermentowało wszystko w żołądku. Zęby myje z 5 razy dziennie, czasem tic tac albo guma do żucia pomoże. Dziwne to w poprzedniej ciąży tego nie miałam. Wczoraj przez to zasnać nie mogłam [emoji52]
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry