Oj, biedna, współczuję... Ja mam poziom średni tego co Ty masz i czuję się jak rozjechany kot, nawet nie wyobrażam sobie jak Ty się czujesz... Szkoda mi Ciebie i łączę się w bólu! Oby te okropne dolegliwości jak najszybciej minęły, trzymam kciukiMi śmierdzi wszystko, łóżko, pościel, moje włosy i ręce, sofa... Nie mogę na siebie, ani na nic w koło patrzeć. Wymiotuję pryz byle okazji, nawet jak zobaczę okruszek na podłodze... Jestem wykończonanie rozstaje się z miska na krok, bo nigdy nie znam dnia ani godziny rzygania.. Ale dziś wizyta na szczęście, oby wszystko było ok. Byle tylko jakoś dojechać na miejsce i nie zwymiotować w gabinecie.
Wszystkiego dobrego drogie Panie z okazji Dnia naszego święta. Dużo zdrowia i miłości.![]()