Byłam dzisiaj pierwszy raz u gin na NFZ i położna robiła bardzo dokładny wywiad, oprócz tego co pisały dziewczyny, pytała o:
- nowotwory w rodzinie (rodzice, rodzeństwo)
- inne choroby u moich rodziców (np problemy z ciśnieniem)
- przebyte operacje
- wszelkie choroby przewlekłe, więc wyjechałam z całą litanią, okazało się że np informacja o PCOS była dla niej istotna
- grupę krwi ojca dziecka (mam ujemną więc jest ryzyko konfilktu serologicznego)
- żylaki, hemoroidy
- skłonność do infekcji układu moczowego
- czy ostatnie pół roku miesiączkowałam regularnie
Głupia jakaś :/ Niestety ludzie nie myślą.. a możesz pracować zdalnie?
Ja dzisiaj mam super szczęśliwy dzień, poszłam na pierwszą wizytę do gin z NFZ, co prawda sam gin tak średnio mi się spodobał, ale wreszcie na USG jest wyraźny obraz

I zarodek wcale nie jest taki mały jak poprzednio, tym razem nie mam obaw bo naprawdę widzę wszystko, a USG z czwartku było tak rozmazane że miałam poważne wątpliwości czy wymiary są poprawne. Wg USG z czwartku zarodek miał 0,99cm i termin porodu na 21.10, a dzisiaj zarodek ma 1,89 cm i termin na 15.10. Ogromna różnica! Może po prostu maluszek się lepiej ułożył, no nie wiem, w każdym razie kamień z serca

Gin też puścił dosłownie na 4 uderzenia odsłuch bicia serduszka, mam nadzieję że teraz już można słuchać bez obaw, mam 8+3.