reklama

Październikowe mamy 2021

reklama
Ojej, współczuję - u mnie to samo. Też mi się wydaje że w pierwszej ciąży poprawiło mi się koło 15 tygodnia i czekam z niecierpliwością. Najgorsze jest to że naprawdę nie mam siły na nic i mam straszne wyrzuty sumienia ze nie zajmuje się córką , większość moich odpowiedzi do niej to jest 'teraz nie dam rady, muszę polezec' :/
No to chyba możemy sobie przybić smutna piątkę. Mój synek już wie i biedny mówi do taty - chodź się pobawimy bo mama jest ciągle chora. Na początku jeszcze przybiegał z ekscytacja jak wymiotowalam, sprawdzić co się dzieje, a teraz pełna olewka. Przeszedł nad tym do porządku dziennego. Ale szkoda mi Go bardzo jak się pyta czy już się lepiej czuje i się pobawimy :( biedaczyska małe...
 
No to chyba możemy sobie przybić smutna piątkę. Mój synek już wie i biedny mówi do taty - chodź się pobawimy bo mama jest ciągle chora. Na początku jeszcze przybiegał z ekscytacja jak wymiotowalam, sprawdzić co się dzieje, a teraz pełna olewka. Przeszedł nad tym do porządku dziennego. Ale szkoda mi Go bardzo jak się pyta czy już się lepiej czuje i się pobawimy :( biedaczyska małe...
Oj tak :/ ja jeszcze nie mówiłam młodej o ciąży (chcę po pierwszym trymestrze, bo miałam dwie ciąże biochemiczne i niby to co innego ale jednak stres pozostał), ale mówiłam że jestem trochę chora i że na pewno za jakiś czas mi przejdzie, pewnie za miesiąc.

Mam nadzieję że nam się niedługo poprawi!
 
Dzieki Dziewczyny za Wasze odpowiedzi w temacie baby blues i depresji poporodowej! Faktycznie, tez nie mozna przesadzac i nastawiac sie na najgorsze, ale przyznam, ze troche mi to otworzylo oczy, bo na razie zylam raczej takim cukierkowym wyobrazeniem. Lepiej teraz dostac w morde niz jak juz sie bedzie trzymalo dziecko na rekach 😁
Ciekawa rzecz powiedziala @paula1492 o tych testach - mi ginekolog nic nie mowil. A co one sprawdzaja, sklonnosc do stanow depresyjnych czy jak to rozumiec?
 
No to chyba możemy sobie przybić smutna piątkę. Mój synek już wie i biedny mówi do taty - chodź się pobawimy bo mama jest ciągle chora. Na początku jeszcze przybiegał z ekscytacja jak wymiotowalam, sprawdzić co się dzieje, a teraz pełna olewka. Przeszedł nad tym do porządku dziennego. Ale szkoda mi Go bardzo jak się pyta czy już się lepiej czuje i się pobawimy :( biedaczyska małe...
Wiesz, dzieci to madre bestie, bystrzejsze niz nam sie wydaje. Z dwojga zlego mysle, ze lepiej, ze przeszedl nad tym do porzadku dziennego, bo gdyby sie bardzo o Ciebie martwil, nie mogl spac ani jesc, to dopiero bylaby masakra, bo nie mialabys sily go pocieszac, a ten stan pewnie utrzymywalby sie tak dlugo jak Tobie jest zle, na co wplywu nie masz 🙈 to byloby straszne. Wiec moze to i lepiej, ze jakos sie w tym odnalazl. Mysle, ze jak wrocisz do sil to z ogromna radoscia powita Cie na nowo w swoich zabawach nie orientujac sie, ze cokolwiek sie zmienilo 🙂 a teraz wszyscy musicie dzielnie przeczekac ten trudny czas
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry