hej wpadlam tylko powiedziec ze z Nicole nie jest dobrze..
Z piatku na sobote cala noc wymiotowala i goraczkowala.
Wczoraj caly dzien nic nie jadla i plakala... wieczorem poszlismy na ostry dyzur przepisala nam zel ktory musielismy jej wpuscic do pupci bo miala jelitka pelne a nie mogla sie zalatwic i z tad ta temp i wymioty.. ten zel to cos jak lewatywa.. w kazdym razie po 5 minutach zalaatwila sie i bylo widac ze dziecku lzej! zaczela sie bawic, gadac... wypila mleko i poszla spokojnie spac. Dzis rano wypila mleko.. i chodzila osowiala, az w koncu je zwrocila. Znowu ma wzdety brzuszek, a wiec cos jest na zoladku. Jutro jade do szpitala do mojej pediatry i zrobimy wszystkie badania.
Dzisiaj od rana tez nic nie je tylko pije.. dobre i to.
Ja podejrzewam ze to albo grypa zoladkowa, albo cos jej przykleilo sie do sciany zoladka, albo zapalenie sciany zoladka. Tylko czemu ma problem z jelitkami.. no jutro zobaczymy. Ok uciekam jakas lekka zupke jej przyrzadzic moze cos zje
Milego dnia