reklama

Październikowe skarby :)

reklama
WITAJCIE !
WRÓCIŁAM DO ŻYWYCH :laugh:
GOŚCIE POJECHALI Z CZEGO NIEZMIERNIE SIĘ CIESZĘ :D
MONIAA DZWONIŁAM PRZED CHWILĄ DO MOJEJ MONIKI I ... COŻ GENERALNIE NIE POWINNY DZIECI BRAĆ DO BUZI TYCH SAMYCH ZABAWEK . ZAPEWNE DZIDZIUŚ TWOJEJ ZNAJOMEJ MA GRONKOWCA W GARDLE ( NAJCZĘŚCIEJ TAM WYSTĘPUJE ). NA PEWNO NIE PRZENOSI SIĘ PRZEZ DOTYK , ZABAWĘ TYMI SAMYMI ZABAWKAMI ITP.
ALE NIESTETY PRZEZ ŚLINĘ MOŻE SIĘ TO ZDARZYĆ .
NIE WIEMY GDZIE DZIECKO NABAWIŁO SIĘ GRONKOWCA I GDZIE ON JEST UMIEJSCOWIONY , NAJGORSZY JEST TEN SZPITALNY I JEŚLI JEST JUŻ WE KRWI .
JEDNAK JEST CAŁKOWICIE WYLECZALNY.
JEŚLI CHCESZ SIĘ UPEWNIĆ , ŻE NICOLE JEST ZDROWA ZRÓB JEJ WYMAZ Z GARDŁA I NA WSZELKI WYPADEK Z NOSA.
GRONKOWIEC TAM UMIEJSCOWIONY POWODUJE CZĘSTE ANGINY .
TO TYLE .
A WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH BYŁO U NAS CUDOWNE ,LUDZI TŁUMY , PIĘKNA POGODA , SŁOŃCE , NIE CHCIAŁO SIĘ WYCHODZIĆ Z CMENTARZA . NIKOLA ZACHWYCONA ILOŚCIĄ ZNICZY I KWIATÓW . WSZYSTKIEGO CHCIAŁA DOTYKAĆ I WĄCHAĆ .
KRÓTKO PISZĄC UROCZO :D
POZDRAWIAM
MAGDA
 
A my niestety nie wybraliśmy się na cmentarz z Damianem ponieważ wczoraj tak mu leciało z nosa że szok.Dzisiaj już troche mniej...Ja byłam dzień przed W.Ś. wieczorem i też już było pełno pozapalanych zniczy. Dziś jest piękna pogoda więc wyjde z nim na krótki spacerek.Narazie poszedł lulać.Co do tego gronkowca to mam nadzieje ze Nicoli nic nie bedzie.
Pozdrawiam
 
Cześć dziewczynki

ja niestety nie mam takiego optymistycznego nastroju :( pisałam wam że się zatrułam w sobotę - niestety to chyba nie było zatrucie bo z poniedziałku na wtorek w nocy i Mati i Marcin też wymiotowali - pewnie jakiś wirus . Strasznie się zdenerowałam Mateuszem tak się biedny męczył. Nie wiedziałam co zrobić żeby mu ulżyć na szczęścię wymiotował z godzinkę i zasnął zmęczony na mnie więc następną godzinkę siedział z małym w fotelu i bałam się ruszyć. Po dwóch godzinkach zaczął się domagać picia i popijał po łyczku co pół godzinki ale już nie zwrócił więc było ok. Generalnie byłm zmęczona do nieprzytomnośći Marcin przespał cały dzień bo sam był chory. Dale jestem wytrącona z równowagi i cały czas czuję się poddenerowana - może to też pogoda na to wpływa u nas mgliście, pochmurno i mży okropnie.

Może jutro będzie lepiej ...... :)

Pozdrawiam i życze zdrówka Damiankowi
 
Magda  Wielkie dzięki jesteś kochana :D
On ma gronkowca w jelitkach, miał też w nosku ale niby teraz już nie ma. 8 listopada mamy wizyte u pediatry to powiem  jej aby nam zrobiła te badania wrazie czego.. . Ale poczułam się ciut lżej.
U nas leje i ogólnie brzydko jest.
Ania Zdrówka dla DAmianka!!!
Basia Lepszego humoru! :) No i zdrówka dla Matiego!!
Ech właśnie usypiam małą trochę wrzeszczy ale to nic ;D
 
MONIAA MYŚLĘ , ŻE NICOLE NIE MA GRONKOWCA , ALE LEPIEJ SPRAWDZIĆ .
ANIU , BASIU - ZDRÓWKA DLA CHŁOPCÓW . BĘDZIEMY TRZYMAĆ KCIUKI, ABY CHOROBY SZYBKO ODESZŁY OD MATEUSZKA I DAMIANKA :)
WIECIE CO - PLANUJĘ WYBRAĆ SIĘ Z NIKOLĄ DO MOJEJ FRYZJERKI - JAK ZAUWAŻYŁYŚCIE MOJA CÓRKA MA GĄSZCZ WŁOSÓW , A NIE CHCE CHODZIĆ W SPINKACH . PRÓBOWAŁAM JEJ OBCIĄĆ CHOCIAŻ GRZYWKĘ ,ALE TAK SIĘ WIERCIŁA ,ŻE ROBERT JEJ NIE UTRZYMAŁ - ZOBACZYMY JAK BĘDZIE W SALONIE , MOŻE NOWE OSOBY WZBUDZĄ JEJ CIEKAWOŚĆ I USIEDZI SPOKOJNIE CHWILĘ.
BUZIACZKI
PA
 
Witam,

Znow sie choroby przyplataly - duzo zdrowka dla wszystkich.

Cos mi sie ostatnio niedobrego z mloda dzieje, stala sie "rozpieszczona" nagle od trzech dni, jak nie dostanie tego co chce, nie dojdzie gdzie chce, nie zroi tego co chce to krzyczy i drepta w miejscu - tupie nogami. Nie mam pojecia co jej sie stalo i skad jej to przyszlo. Staram sie nie zwracac na to uwagi, ale to jak narazie nie pomaga. Moze macie jakies pomysly?

Pozdrawiam,
 
Sandros proponuje przemawiać do niej i nie poddawać się.Ja jak do tej pory z Damianem nie mam problemu.Od wczoraj łazi po całym domu.Wszędzie go pełno.Ale jak mu coś powiem że NIE WOLNO NI MOŻNA ZOSTAW TO lub coś w tym stylu to z pokorą reaguje...po czym za kilka minutek wracam do punktu wyjścia..i tak przez pare chwil aż zajmie się czymś innym:)
SIABA nie było Cię więc musiałam radzić się iinych.Wykonaliśmy tel do Warszawy i już wzystko wiadomo.
Katarek powoli przecodzi...na szczepienie się wybieram jak przejdzie mu całkowicie.
Dzisiaj super pogodynka na chwilkę wyskoczyliśmy na spcerek.
BUZIAKI
DUUUŻO ZDRÓWKA
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry