Marysia już chyba 3 tygodnie jeżdzi w spacerówce, nie leci do przodu ani na boki. Bo jedzie do mojej mamy na póleżąco, jak w foteliku, a jak moja mama zobaczy, to od razu rozkłada na płasko i krzyczy, ze to za wcześnie. I Marysia jedzie dalej na pałsko, aż do zakrętu, gdzie znowu ją podnoszę i jest ok. ale chyba niewiele widzi z wózka, bo na dworzu cały czas oczka mruży, jakoś nie lubi jasnego światła.