Marcelinka ułamała sobie ząbek-lewą-górną jedynkę.Nie fajnie to wyglada, ale aż tak bardzo jej nie szpeci.Odkąd nabrała pewności w chodzeniu, a raczej bieganiu, to im bardziej staram się ją chronic tym wieksze kraksy zalicza.Zęba ułamała sobie, bo posliznęła się na książecze, która się wczesniej bawiła, a ja nie zdąrzyłam jej sprzatnąć.I w ten oto sposób wyladowałysmy w Dniu Dziecka u stomatologa dziecięcego, bo ma dosyć ostro zakończony ten ułamany ząbek, kazali fluorowac i za 2 tyg. do kontroli.Ale przestrzegam, podobno nie ma zartów z takimi wypadkami,uraz-zwłaszcza np."wbicie" sobie ząbka może byc
przyczyna uszkodzenia zawiązków zębów stałych nawet więc z tym nie ma żartów.Ale na szczęscie u nas ucierpiała tylko troche jej uroda...no i my-bo pogryzienie tak ostrym zębem bedzie bojało jeszcze bardziej:-)