Też nie zawsze, bo ja w cyklu, w którym zaszłam zrobiłam sobie test owu ok 7 dni po owu i był bladzioch. A jak już mi plamienie się skończyło to nie miałam żadnego testu ciążowego więc zrobiłam owu i już znowu była gruba krecha. Wiadomo nie przyjęłam tego jako fakt, że jestem w ciąży, tylko jako fakt, że coś z hormonami mi się ruszyło i znowu lh wystrzelił. Ale ja akurat w tym cyklu miałam pewność, że po owulacji lh mi zmalało i stąd zauważyłam różnice. Nie polecam "metody" sprawdzania ciąży na testy owu
