Madzia737
Maciuś i Majeczka
Dzięki za miłe powitanie
agnieszka a no szkoda,żeśmy się wcześniej nie sklikały
Próbowałam cos tam pisać na forum Mamy z Manchesteru,bo szukałam właśnie kogoś na pogaduchy ale jakoś nikt sie tam później nie odzywał,a ogólnie na forum piszę ponad póltora roku,tyle,że na Mamach lipcowych 2008.W Man mieszkaliśmy Stretford,później Chorlton,a na końcu Swinton,a ty gdzie mieszkasz?
Słuchajcie dziewczyny,czy polecacie jakiegoś pediatrę w Opolu?
Muszę iść z małym na szczepienia,ale narazie tylko prywatnie mogę,bo jeszcze formalności w UP nie pozałatwiane.
A i jeszcze jedno-czy orientujecie się w cenach szczepionek na pneumo,meningo,Hib i MMR? Pewnie będę musiała fortune wydać,a w UK wszystko za darmo było,ech...

agnieszka a no szkoda,żeśmy się wcześniej nie sklikały
Próbowałam cos tam pisać na forum Mamy z Manchesteru,bo szukałam właśnie kogoś na pogaduchy ale jakoś nikt sie tam później nie odzywał,a ogólnie na forum piszę ponad póltora roku,tyle,że na Mamach lipcowych 2008.W Man mieszkaliśmy Stretford,później Chorlton,a na końcu Swinton,a ty gdzie mieszkasz?Słuchajcie dziewczyny,czy polecacie jakiegoś pediatrę w Opolu?
Muszę iść z małym na szczepienia,ale narazie tylko prywatnie mogę,bo jeszcze formalności w UP nie pozałatwiane.

A i jeszcze jedno-czy orientujecie się w cenach szczepionek na pneumo,meningo,Hib i MMR? Pewnie będę musiała fortune wydać,a w UK wszystko za darmo było,ech...
, a takie szczepienie do nagłych przypadków sie nie zalicza,więc mogę iść tylko prywatnie.
Miło mnie tam traktowali,choć bałam się jakichś uprzedzeń narodowościowych z ich strony,ale wszystko było git.Sprzęt mają dobry,jak rodzisz to leżysz sama w pokoiku ,a z tobą może być dwoje twoich bliskich (np.mąż czy mama).Dosyć przyjazne były te pokoje,a ty jak będziesz w nowym szpitalu,to już w ogóle chyba będzie super.Ja rodziłam 18 godz,dostałam znieczulenie ,bo chciałam i bez problemu dali,oczywiście za darmo.Cały dzień opiekowała się mną młodziutka położna ,bardzo miła.Sale przed i po porodowe były 4 -osobowe,ale każda z nas pozasłaniana była kotarami ze wszystkich stron,także nawet się nie widziałyśmy,tylko słyszałyśmy.Tylko jedna sytuacja mnie tam zestresowała,ale to ze strony pacjentki,która leżała ze mną na sali
,ale jak będziesz jeszcze miała jakieś pytania ,to wal śmiało