Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.




już nie wiem co robić noszę ją na różne sposoby ale wierci się i denerwuje strasznie
czy wasze maluchy też tak miały na początku?? Powiedzcie prosze bo martwię się że tylko moja mała wredota jest taka że chce na rączkach i to przodem do świata ehhhhh 
a mnie już ręce i kręgosłup odpadają ....
\
teraz jakoś na dniach około 20 - go organizowana jest wystawa w okrąglaku - dziewczyny nie wiecie w jakich godzinach? chcę się wybrać ale oczywiście plakat który mijam na spacerze jest już zerwany hihihihi i nie wiem dokładnie kiedy ta wsytawa i o której 

dziwnie się po nim zachowuje, zieje na mnie cały czas, ma ryjek uśmiechnięty i uszy postawione - jakaś taka dziwnie pobudzona jest. I najgorsze że ciagle chce jeść (wcześniej też chciała, ale teraz to już przesada, daję jej całą michę jedzenia a ona boki wypchane i znów zieje na mnie ciepłym oddechem i prosi o jeszcze) 









. Dawalismy jakos rade z jednym krzesłem i 3m wolnej przestrzeni
. Na szczescie długo tam nie zabawilismy :-)
... i to wszystko za nasze comiesieczne składki nam sie nalezy
. A załoze sie jak by człowiek nie był ubezpieczony, to by dostał odpowiedni rachuneczek za wszystko 
Chce w sobote popatrzec na klub grzywców i pogadac z kumpelami, a w niedziele na sh i ploty się wybrac... oczywiscie nie wiem jak mi to wyjdzie bo Kubus najweselszy jest po godzinie 15, jak juz 3 posiłki zaliczy i pośpi sobie po sniadanku ok 2,5h - wystawy powinni robic popoludniami
Moze mi sie uda mame namowic aby z nim w sobote została, a w niedziele go wezme ze soba i jak cos do mamy na papu podjedziemy bo blizej;-)
. Ale faktem jest, ze ciuchy co przytaszczyłam sa markowe i jak nówki 






jak ją biorę na ręce to nagle jest sympatyczna i uśmiechnięta 

- ..... (tak się chciałam wyżalić).....

eeeeeejjjjjjjjj 


, marudza, wyja, kusza (biedne moje chłopaki), ja z moimi zebrami ledwo z nimi spaceruje, a one teraz co 20 min chca isc cieczke po polach roznosic. Dzis o 5 rano jakis kundel latał koło płotu, ale sie wszyscy wydarli, kusicielki najbardziej
, ja sprintem na dól adoratora przepedzic, na szczescie Kubusia nie obudzili i dalej w kimono
. Własnie musze z nimi isc, bo juz słysze jak marudza, a w naszych okolicach jest ponoc puma (zmije i jaszczurki tez
, a nie było) i nie bardzo w ta ciemnice mi sie chce, aby nas zjadła
;-)
, pierwsza cieczka jest najdłuzsza i ciegnie sie i ciagnie
. Kup sobie spray do zabijania zapachu cieczki lub tabsy chlorofilowe (mniej skuteczne i kupy zielone)
), helikoptery lataja i jej szukaja ( a sie zastanawiałam o co im chodzi
) ... przyjdzie i mi zje psy
, albo mnie z nimi na spacerze 
, wiec nawet na niego nie patrzyłam). Dorwałam penatena (Kubus tylko penatena uzywa od urodzenia wszystkich kosmetyków i chusteczek - w niemczech kupujemy bo jest wiekszy wybór i taniej
, TZ nie umiał mi znalezc tego kremu z filterm tam
) za 38zł 




koszmarnie drogi i jestem przekonana ze w niemczech 9 euro w zyciu kosztował nie bedzie, tam te specjalistyczne np na wiatr kosztuja niecałe 4 euro. U nas bogaty naród widocznie i nas stac 

ja wiecie nie akceptuję gimnazjum i liceum w ciąży, ale własnego zdania na ten temat wyrazić nie mogę, bo to przecież "jest już normalne".