• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Plotki, ploteczki, pogaduszki...

NO tak to już jest, ale tak mówiąc szczerze to często zdarza się że jeszcze nie pora. Ja naprzykład miałam pracę którą uwielbiam, ale po kilku latach przewy postatnowiłam wrócić na studia. Wszystko ok , zaszłam w ciąze  w pracy nie chcą mnie widzieć - szok, płacz i rozczarowanie.
Mieszkanie mieliśmy kupić za rok, niestety teraz trzeba przełożyć aż wróce a wcześniej znajde nową pracę.
Samochód mieliśmy wymieniać na wiosne (zostajemy ze starym) bo strach jakieś raty, małe dziecko i ja bez pracy. Myśle, że wszystko jakoś się ułoży  :) i wiem że to dobrze że los wziłął nas w swoje ręce, bo na dziecko prawdopodobnie zdecydowałabym się gdzieś za 5 lat.  :) Teraz czekam na Amelke i "kariere" mam w nosie. Myśle że mam na tyle dobrego stażu, że nie będę mieć problemów ze znalezieniem pracy nawet przy małym dziecku.  :) ;) tylko dorobki materialne musimy przełożyć- ale na to zawsze jest czas  :)  a na dziecko czasem jest już za późno
 
reklama
Lilith - ja też miałam Anię w wieku 21 lat - a więc byłam b. młoda ;D
Patrząc z perspektywy na własne życie to uważam, że mi się fajnie ułozyło.
Studia początek( 1 rok ) - dziecko - dziekanka - studia cd. i obrona pracy i jak poszłam do pracy to szef był zadowolony, że już mam takie duże dziecko i teraz druge dziecko jak już sobie pozycje ugruntowałam w pracy i jak już stałam się bardziej dojżała.
Ale dzidzią cieszę się z taka samą radością. :D
 
Z tymi "starymi" mamami jest różnie. Ja mam 30 lat (24 maja - 31 - termin mam na 12 maja ;)) . Drugi raz jestem w ciąży, ale pierwsza skończyła się poronieniem w 7 tyg. Przez 3 lata staraliśmy się o dziecko i nam nie wychodziło. Mam nadzieję, że tym azem będzie ok.
Moje koleżanki - teraz też "stare" mamy - po 30-tce - też miały problemy z zajściem w ciążę. Jedna z nich już po ślubie starała się o dziecko , ale nic z tego (minęło już 7 lat i nic), teraz zdecydowali się na adopcję. Tak więc nie zawsze kariera i dorabianie się jest ważne, ale "przyczyny techniczne" - bo chęci są zdecydowanie wsześniej. ;)
 
Ja sie ciesze ze mamy wlasne mieszkanie maz ma prace i wszystko jest poukladane...nie wyobrazam sobie wsumie jakbym teraz nie miala mieszkania itd...no i pozatym to zalezy od dojrzalosci:)
 
Lilith - najgorzej to nie mieć własnego mieszkanka, tak mi się marzy jakieś M3 własne. Teraz wynajmujemy na dobrych warunkach, właściciel będzie to mieszkanie potrzebował za ok 15 lat, jak mu dzieci dorosną a mają 5 i 6 lat. Najgorzej to płacić to odstępne, bo za taką samą kase spłacałabym kredyt i bylabym na swoim. ALe jeszcze półtora roku i napewno coś będziemy już mieli :)
 
No dokladnie Ewe, my tez wynajmujemy i wkurzajace placenie kasy komus zamiast splacania kredytu za wlasne, ale na razie nie mamy szans na dostanie kredytu. Musze skonczyc studia i zaczac pracowac. Mieszkanko tez jest naszym najwiekszym marzeniem
 
dziewczyny dokladnie, co wlasny kat to wlasny. JA teraz z mezem mieszkamy w jednym pokoj duzym, w drugim moj maz w trzecim wynajmuje jeszcze jeden Polak, w czwartym trzech Pakistanczykow, z rodziny meza. Wszystko dlatego, ze wynajeci calego mieszknia to koszt ponad tysiaca funtow, a za dwa miesiace zostaniemy juz tylko z bratem i eszcze mama moja dojedzie, wiec bedzie jzu komfortowo:) bedziemy mieli tylko miesiac na przygotowanie mieszkania!!!malo, ale placic 1000funtow to niemaly wydatek, a teraz troche ich bedzie:(
 
A mnie się wydaje, że każda sytuacja ma plusy i minusy jak to w życiu-zarówno bycie mamą w wieku lat dwudziestu jak i 10 lat później. Ja Wam powiem jak było u mnie. Z mężem pobraliśmy się młodo z wielkiej trwającej do dziś miłości po 4 latach znajomości ja miałam 21 on 22. Pół roku po ślubie zapragnęliśmy dzidzię wiedząc, że nieraz zachodzi się w ciążę po 2 latach, nam udało się już w 2 m-cu. Miałam wtedy pracę i studiowałam wieczorowo. Byłam zawzięta i biegałam na studia, zdawałam egzaminy do ostatniego miesiąca ciąży bo wiedziałam że od tego zależy moja przyszłość. Po macierzyńskim choć było mi strasznie ciężko wróciłam do pracy,potem do kolejnej, do kolejnej gdyż ambitnie dążyłam do tego by mieć coraz lepszą pozycję zawodową i bez problemu móc znaleźć pracę ze swoim doświadczeniem. Nie było to wszystko łatwe-jak malutka się urodziła broniłam licencjata a zaraz potem poszłam na mgr na AE w P-niu-niejedna nocna zarwana na naukę, na 7 do pracy, po pracy dziecko i znów nauka jak mała już spała. Moją pracę mgr napisałam praktycznie nocami. Wierzcie było wiele takich chwil, że siadałam i płakałam z bezsilności, z przemęczenia, z ochoty rzucenia tego wszystkiego-ale nie zrobiłam tego, bo wiedziałam, że to zaprocentuje. Patrząc z perspektywy stwierdzam, że wszystko nam się fajnie ułożyło-oboje mamy fajną pracę, nasza córunia ma już 6 lat a od pół roku jesteśmy na swoim i teraz czekamy na Maleństwo. Teraz gdy właśnie skończyłam 29 lat sama się zastanawiam skąd miałam czasem tyle siły by to wszystko pogodzić ale nie żałuję ani jednej chwilki patrząc na naszą córcię.
Z kolei kobiety, które odkładają macierzyństwo po 30-stce studia, zdobycie dobrej pracy mają już za sobą więc pewnie jest im łatwiej. Będąc teraz w ciąży jestem na pewno bardziej przewrażliwiona na wszystkie niepokojące sygnały, w pierwszej ciąży wszystko było takie naturalne, nie przejmowałam się tak wszystkim jak teraz.
Jezu, ale się rozpisałam....

 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry