• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Podziel się historią

reklama
To ja też się podzielę moją historią
Termin miałam na wczoraj czyli 28 czerwca więc dwa tygodnie temu z mężem pojechaliśmy na wycieczkę do Krakowa (około 250 km od domu) i następnego dnia mieliśmy wrócic, dzień przed wyjazdem miałam wizytę u ginekologa i nic tam nie szykowalo się do porodu. W czwartek dużo chodziliśmy po Krakowie a już podczas mycia zauważyłam że odszedł mi czop ale byłam spokojna bo słyszałam że od odejścia czopa do porodu może być jeszcze kilka dni. W nocy w hotelu zaczęły odchodzić mi wody, wtedy już trochę zaczęłam się martwić bo tyle km do domu a ja ze sobą mam tylko piżame i szczoteczkę do zębów. No i pojechaliśmy do szpitala, mąż bardziej zestresowany niż ja że nie ominęło nas zdjęcie z fotoradaru. Całą ciążę stresowałam się że nie będzie męża ze mną tego dnia bo ma prace na wyjazdach, nie przy samym porodzie tylko jak będę miała skurcze no i niestety sprawdziło się, mąż musiał jechać do naszego domu po moje rzeczy i dziecka, także jak już wrócił Marcelina już była z nami, wody odeszły mi o 3 w nocy a urodziłam o 12.30, ból dla mnie okropny, już prawie mdlałam na łóżku ale zrobiłam sobie prawie prezent na urodziny bo urodziłam 16.06 a ja mam urodziny 17.06 :-)
 
Milena jak super. Ja mam termin na 8.07, czop mi odszedł w wczoraj i mi się ciągnie i ciągnie ten czas do rozpoczęcia porodu.

Napisane na HTC Desire 820G PLUS dual sim w aplikacji Forum BabyBoom
 
Urodziłam pierwszą córkę w wieku 18 lat, 17 maja 2014 roku w Centrum Narodzin Mamma w Szczecinie (korzystałam z pakietu Standard Plus) :) Ciąża przebiegała bez komplikacji, skurcze zaczęły się jakoś o 2 w nocy, a o 18 Olimpia była już na świecie. Sam poród wspominam bardzo dobrze, miły personel, profesjonalna opieka, nie pękłam ani nie musieli mnie nacinać, z bólem sobie poradziłam, narzeczony był przy mnie i bardzo mnie wspierał. Chciałam tylko dodać, że całą ciążę ćwiczyłam mięśnie Kegla, masowałam krocze, uczęszczałam na szkołę rodzenia (co bardzo mi pomogło), a podczas porodu używałam żelu położniczego (nie pamiętam już jakiej marki). Myślę, że właśnie dzięki tym wszystkim rzeczom poród był taki lekki ;)
 
reklama
Mialas szczęście;) ja tez cwiczylam miesnke Kegla, masowalam krocze olejkami, ale ze wzgledu na spadek tetna malej musialam szybko urodzic i i tak mnie nacieli;(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry