reklama

Pogaduchy czerwcówek

Koronka mysli beda cie rozna nachodzic ale to normalne :) ja w pierwszej ciazy balam sie jak to bedzie bo nie mialam zadnego doswiadczenia z dziecmi!! A jeszcze Miki taki wczesniak i lekarze, rehabilitacja i co? Szybko zachcialo sie drugiego :D teraz trzecie juz na spokojnie. Powiem szczerze i uczciwie, ja jestem szczesliwa. Kazdego wieczora dziekuje Bogu za moja rodzinke bo bez niej mnie by poprostu nie bylo :)
I napewno bedziesz wpaniala mamusia - dla wlasnego szkraba najlepsza na swiecie :)
 
reklama
Koronkaa ja jestem w drugiej ciąży i też mam obawy czy będę umiała poradzić sobie. Niby wiem już co i jak, ale każda ciąża i każde dziecko są inne.
A marzenia trzeba realizować w dalszym ciągu. Ja dopiero jak urodziłam syna zaczęłam realizować marzenie wyjazdu co roku w góry. Dziecko to piękna i najlepsza motywacja. Dla dziecka będziesz w stanie góry przenieść. Nie wiem czemu ale moje marzenia jakoś się zmieniły odkąd na świecie jest syn. Teraz kocham chodzić do zoo i oceanarium. Uwielbiam wizyty na plaży i kąpiele w morzu. A rejs statkiem po zatoce to coś wspaniałego :) Nigdy nie miałam silnego instynktu macierzyńskiego - oczywiście do momentu kiedy urodził się syn :)
 
hej.. ostatnio nie mam weny na pisanie..w dodatku nie pracuję więc nie bardzo jestem zorientowana w sprawach macierzyńskich itp.

koronkaa też miałam obawy w pierwszej ciąży i jak urodziłam synka nie wiedziałam co ze sobą zrobić..bałam się w nocy spać więc czuwałam patrząc co chwilę czy oddycha i to chyba było dla mnie najgorsze..strach, że coś się wydarzy z mojej winy bo przecież nie wiedziałam jak to jest mieć dziecko. Co do marzeń zawsze je miałam i staram się je spełniać..a odkąd mam dziecko i pełną rodzinę niczego do szczęścia mi nie potrzeba. Czuję się spełniona w 90% bo 10% zostawiam na znalezienie kiedyś pracy.
 
po kilku dniach nieobecności czuję się jakbym wtrącała w Wasze dyskusje swoje trzy grosze.... ehhhhh :zawstydzona/y:

na razie może przeczytam i postaram się być bardziej na bieżąco :)
 
Alkmena nie martw się, ja też nie zawsze mam siłę na aktywne uczestnictwo w forum. Pracuje zawodowo na pełen etat na szczęście przy komputerze, ale nie zawsze mam możliwość w pracy podczytywać i odpisywać. A jak wracam do domu czeka na mnie 3,5 latek i wtedy to już mi się nic kompletnie nie chce.

Lepiej napisz co tam u Ciebie? Jak się czujesz? Bo mi mdłości praktycznie przeszły, piersi prawie nie bolą ale mogłabym zapaść w sen zimowy :)
 
Wiecie co, mdłości nie mam chyba juz drugi czy trzeci dzień ale jakoś tak słabo się czuje. Postoje chwile i juz szukam jakiegoś krzesła z obawy zeby nie przewrócić sie...

Młody w przedszkolu, zaraz chyba poloze sie na chwile, bo potem nie dane mi bedzie odpoczywać.

Małazosia normalnie mlody jaki zły:) Sama bym sie bała :))

Mamamila daj znac jak po wizycie. Trzymam kciuki:)!!!

Mamuśka mój M pracuje na zmiany tydzien rano, tydzien popołudniu, czesto w weekendy- wtedy w tyg ma wolne, więc jakoś cząsto Alana nie musze z innymi zostawiać, póki co. Zazwyczaj siedzi z dziadkiem, lub moją siostrą. Choć nie wiem czy jak sie maluszek nie pojawi na swiecie to nie bede musiała na ten czas gdy ide do pracy a M tez nie ma jakiejś opiekunki poszukać, bo siostra w styczniu rodzi blizniaki, więc nie wiem jak to bedzie...

Justyna daj znać jak w pracy szefowa zereagowała :) Trzymam kciuki!

Ja karmiłam młodego dokladnie 15,5 miesiąca piersią. Gdy miał 8-9 miesięcy zaczął mnie strasznie gryźć, chciałam go odstwaić, ale on nie chciał... Darcie było niemilosierne, ze w koncu sie poddałam. Zaciskałam zęby i karmiłam- inaczej nie usnął. Później miałam problemy ginekologiczne, miałam zabieg, dostałam leki i ginekolog kazał mi go odstawić. w skrócie powiem ze to był horror, M musiał go usypiać, mnie ciągnął za koszule, bil pięściami... No łatwo nie było. Butelki nawet do ust nie chciał brać, i od tamtego czasu nie pije wogole zadnego mleka.. Ile ja ich nakupowałam i powyżucałam potem... Teraz jestem mądrzejsza o doświadczenia więc maluszka bede ok 6 mies dokarmiać butlą, aby odstawić od piersi jak pojawią się zęby. No przynajmniej taki mam plan:-)

Martyna to moze faktycznie przepisy sie zmieniły, nie wiedziałam nawet o tym.

Koronka moim największym marzeniem było urodzić dziecko, więc nie bałam się ze marzenia mi się skonczą, one się zaczęły:) Faktycznie dziecko wymaga poświęcen, ale większość rzeczy w zyciu mozna robić własnie z dzieckiem:) A od czasu do czasu mozna zostawić u dziadków na weekend czy na wieczór:)

Małgoś ja podobnie, jak Alan sie urodził siedziałam w nocy i patrzałam czy oddycha, To chyba taki baby blus troszkę :)
 
Piszecie jak szalone normalnie :)
Ja po wizycie dzisiaj, wiec tak śluz prawidłowy i wszytko ze mna ok.
Od miesiączki wychodzi 8tydzien, bo miałam ostatni okres 24 września. Moj ginekolog jednak powiedział mi, ze to 5tydz,dlaczego aż 3tyg różnicy?dał zdjecie USG i zaznaczył na nim pęcherzyk(chyba dobrze pisze) pozniej dodam bo teraz złe światło mam :) i kazał brać witaminki dla kobiet w ciazy. Za dwa tyg znów wizyta ;) a tak sie stresowalam
Zobacz załącznik 653509
 
koronka wiesz mysle ze obawy to zawsze sa i chyba zawsze sa jakies wymowki ze moze jeszcze czas ale wiesz ile mozna czekac. lepiej odbebnic swoje i ciesxyc sie pozniej widokiem dzieci i ich obecnodcis na starosc... ja ta w sumi to zaluje ze szybciej sie za to nie zabralam . szybciej by byly samodzielne a my wczesniej mielibysmy znowu czas dla siebie... widze jak szwagkerka z szwagrem teraz sie ciesza... zyja na nowo.. maja 36lat ich syn ma 15 sa jeszcze mlodzi razem na zabawy chodza nie przejmuja sie ze nie ma z kim dziecka zostawic .. sama powtarza ze lepiej byc nie moze... teraz ma fajna prace jej maz tez i sobie zyja... a jak pomysle ze wszystko dopiero przedemna to chyba tez wolalabym zaczac od dziecka a pozniej robic kariere.. w ciazy mysle ze to nkrmalne ze masz obawy aczkolwiek ja w ciazy bylam przekonana ze bede super mama ale pozniej okazalo sie ze czasem tez trzeba sie wyplakac i wszystko jednak nie jest tak jakbysmy chcieli... nie da sie byc idealna matka zona i kochanka.. tak mysle.. ale to chyba trzeba sie samemu przekonac.. ja zpacyfikowalam jakies 9 miechow po porodzie stwierdzilam ze nie bede sobie zyl wypluwac . troche mi to zajelo.. ze nie zawsze musze miec super czysto wszystko uprasowane piekny ogrod ... i wogole.. teraz wrzucam na luz... czasem pranie wisi na dworze dwa dni nim sie za to zabiore albo od razu bez prasowania w szafie londuje... i mam to w nosie.. mlodemu pozwole sie umazac przynajmniej jest szczesliwy czasem sasiadka kiwa glowa jak chodzi bez czapki albo biega za kurami u dziadkow a wmosie to mam.. niech sobie sterylizuje ta swoja wnuczke..
na pewno bedziesz dobra mama....jak kazda z nas..

wlasnie jak jest juz dziecko to wszystko sie zmienia ... teraz tez czasem sie zastanawiam jak to bedzie z 2 ... ale mysle ze to tylko bedzie kwestia ogarniecia wszystkiego na nowo...

co do moich 3 l to jakos mi to wchodzi.. nie wiem ale straszne mam pragnie ale zmieniam wody na roznych producentow obecnie mam ustronianke z jodem i wiecie pierwszy raz czuje rozmice w smakach wody mineralnej...
 
no naprawdę się rozpisałyście :) w domku staram się ograniczać komputer, bo w pracy 8h siedzę przed ekranem :)

chciałam nadrobić zaległości w niedzielę wieczorem bo wyspałam się w ciągu dnia i w trakcie pisania odświeżyło mi stronę i wszystko co napisałam znikło więc ze złości od razu wyłączyłam komputer (była 1 w nocy :-D )


dziś po 18.00 wizyta u gin... martwię się o swoje ciśnienie - mam 150/90 mimo brania leków, do kardiologa może się uda mi zapisać w listopadzie - ale to nie będzie moja kardiolog (w poprzedniej ciąży wysyłała mnie już na zwolnienie w 4 miesiącu... może uda mi się do niej dostać na początku grudnia)... dodatkowo od wczoraj czuje kołatanie serca w przełyku :confused: już parę razy tak miałam ale nigdy nie szukałam info na ten temat... i oczywiście pisza o tarczycy aby się przebadać... muszę spytać dziś lekarki :dry:


niobe - no u mnie niemal to samo :) tylko, że 7-latek :) pamiętam jak przed ciążą siedziałam do 1.00 w nocy a wstawałam 5.50... teraz to nie da rady i max 22.00 a ja śpię :) moje mdłości też minęły i gdyby nie spodnie które robią się już za ciasne :angry: to byłoby cudownie :tak:

MalaZosia - u nas też będzie 8 lat różnicy będzie między dziećmi... z jednej strony się cieszę, bo mam podobne podejście co Ty a z drugiej... boję się, że choć synek chce rodzeństwo to różnie może być - jak jest mniejsza różnica wieku to chyba temu starszemu jest łatwiej oswoić z nowym członkiem rodziny, mam nadzieję, że wszystko będzie ok :tak:
Świetnie wymalowałaś synka :) A skąd wziął pomysł?

Mamuśka88 - koleżanka swoich synów wozi ich w tzw. "wózku rok po roku" - foto z internetu :)

243956_10150284839199305_503874304_8987071_6313689_o3.jpg


myszkajoasia - rogale widziałam wczoraj w TESCO :)

koga, Minka - my też co roku jeździmy w góry :tak: jestem uzależniona od gór, już kombinuję jak w przyszłym roku jechać w sierpniu do Zakopanego :tak:

jeśli chodzi o ciasta - w sobotę robiłam sernik czekoladowy z musem z białej czekolady i śmietany (mojewypieki.com) a w poniedziałek robiłam pleśliak (mojewypieki.com) :) duza rodzinka to szybko się rozeszło :)

od 2 tygodni przymierzam się do zrobienia dyni marynowanej o smaku ananasowym i jakoś nie chce mi się a dynia stoi i czeka :tak:



uffff.... nadrobiłam :) ciekawe na jak długo :)
 

Załączniki

  • 243956_10150284839199305_503874304_8987071_6313689_o3.jpg
    243956_10150284839199305_503874304_8987071_6313689_o3.jpg
    46,9 KB · Wyświetleń: 66
reklama
O już mi lepiej ....

co do obaw to chyba każda z kobiet je ma ... i to normalne :-)
zmienia się rola życiowa i priorytety więc całe życie wchodzi na wyższy lv :-D
ale koniec końców wychodzi ok :-)

mój młody jeszcze nie wie że będzie mieć rodzeństwo bo jeszcze za wcześnie ....
J też tak myśli więc jesteśmy zgodni :tak:

ale kurde wózki już oglądam lol :sorry2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry