cześć.. odprawiłam męża w trasę i szkoda, że już pojechał bo przez święta i całą sytuację z tatą mało się sobą nacieszyliśmy. Mam nadzieję, że nie będzie miał mi za złe że byłam wiecznie smutna i zniechęcona do wszystkiego.
Pogoda u mnie też paskudna..ciepło ale wieje dość mocny wiatr co mnie denerwuje bo chciałam iść z młodym na spacer a nie lubię wiatru w oczu. Na dziś brak planów..trochę rano ogarnęłam w domu i cały dzień będę się nudzić. Chciałam zabrać mamę do CH ale nie chce, siedzi ciągle zamyślona i smutna aż już nie mogę na to patrzeć
co do wątku zamkniętego to ja też piszę z laptopa ale nie wiem jak się za to zabrać więc pozostawiam to Wam.
nie pisałam Wam..byłam na kontroli z synkiem u chirurga z tym siusiakiem..lekarz sprawdził czy maść pomogła i okazało się, że jeszcze musimy miesiąc smarować bo skórka do końca nie schodzi..było widać już czubeczek ale jednak to jeszcze nie to..po całej akcji siusiak opuchnięty, boli i mały nie chce mi dawać go myć

((
miss cieszę się, że masz już to za sobą bo teraz na pewno będziesz spokojniejsza.
mamuśka wszystkiego co najlepsze dla solenizanta
lolcia dzięki, jakoś się trzymam.
malaZosia z papierosami to jakaś masakra..ja nigdy nie paliłam i jak mój E palił to wiecznie goniłam go żeby mył zęby..Jakieś 5 lat temu któregoś dnia wypił sobie z kolegą, zapalił papierosa i źle się poczuł aż musiał jechać na pogotowie po zastrzyk..od tamtej pory nie pali

))
justyna zazdroszczę, że mężuś zabrał Ciebie do kina..takie wypady są fajne.. aczkolwiek tego typu filmów nie lubię
mama-mila fajnego masz męża..spełnia zachcianki no no;d
hmm..i co dalej...miałam coś jeszcze napisać..