reklama

Pogaduchy czerwcówek

reklama
Malutka haha mi też właśnie nie po drodze z laptopem.

Kasia a mi to bez różnicy.

Pochlaniam smalec z ogórkami kiszonymi mmm haha ale się cieszę bo mięsa dalej nie jem, szynki mi przez gardło nie przechodzą to chociaż ten smalec dobry:))
 
A mi laptopa młoda zalała i nie opłaca się go naprawiać i czekam na czternastke i kupię sobie nowy, póki co mam dwa tablety i tel a na tym się chyba nie da.

Smile daj ogora kiszonego:D
 
Nie ma już haha Igor uwielbia kiszone bo w ciąży z nim miałam ochotę na kwaśne i jadłam ogórki cały czas:))

Także uważaj twój synek też może lubić kwaśne jak masz taką ochotę :D
 
Hej:-)
Lolcia u mnie pogoda podobna, niby nie jest zimno a wieje,że łeb urywa, nie chce się z domu wychodzić. Obudziłam się w nocy to tak wiało,że się aż przestraszyłam. Co do wychowania dzieci to na prawde trzeba dziecku tłumaczyć jak ma się zachować w danej sytuacji. Wczoraj była w kościele msza za moją zmarłą babcie i było na niej małżeństwo z takim 3 letnim chłopcem. Mama stała pod ołtarzem a tata na końcu a ten jak szalony biegał całą mszę, nie chodził tylko biegał. Aż starsza pani( taki moherowy berecik hahaha) zwróciła mu uwagę tak na cały głos. Ale od strony rodziców nie było żadnej reakcji. Troche to zachowanie było rażące bo można przecież dziecku wytłumaczyć,że przeszkadza innym. Niech się bawi, to tylko dziecko ale po cichu.
Kasia a co Ty takiego wczoraj piłaś ,że głowa boli i suszy? Osz Ty jedna, miałaś coś i się z nami nie podzieliłaś?Może nie idz do tego lasu jak tyle wody.
Mamuśka pokaż torcik, ja będe niedługo robiła a nie mam pomysłu. A może któraś z Was robiła do dekoracji masę z tych pianek bo czytałam na necie ale jakoś nie jestem przekonana do tego. Chociaż myślę,że dodać do tego barwnik spożywczy i można z niej robić cuda do dekoracji.
Minka strasznie mi przykro. Tulam Cię mocno. Dużo siły.
Sympatyczna jak człowiek tak obejrzy takie informacje to czasem aż włos się jeży. Jedna kobieta by chciała aby jej dzieci żyły a druga w taki głupi sposób naraża swoje na niebezpieczeństwo. Nie wyobrażam sobie jak można wsiąść za kierownice auta po pojaku a jeszcze zabrać ze sobą dzieci i to bez fotelika. Masakra. Powinni taką dla przykłądu solidnie ukarać żeby inne miały stracha.
Malecuda
mój M często uda się namówić na wyjazd po jakąś moją zachciankę. Ale wczoraj on miała zachciankę a akurat mnie coś nosiło to poszłąm do sklepu na spacerek. Niech wie jak to fajnie.
Mama-mila takie spotkania są naprawdę super. Każdy teraz zagoniony to często nie udaje na się tak zebrać, ale jak już się spotkamy to nie możemy się nacieszyć sobą.Dzieci się akurat bardzo grzecznie bawiły a my mogliśmy na spokojnie posiedzieć i porozmawiać.A bob też lubię. Tylko nie wiem czy bym teraz gdzieś dostała. A Ty kupiłaś go świeży czy mrożony bo nie wiem w jakiej postaci jest teraz dostępny?
MałaZosia trzymam kciuki za Twojego mężą. A co do dzieci to mój Franek też ostatnio jakiś taki nakręcony chodzi. Wczoraj się już zastanawiałam ile to dziecko ma energii. Cały dzień chodzi i gada i gada aż mi się sama buzia uśmiecha z tych jego opowieści.
Malecuda ja mam często tak na zakupach. Jak coś zobaczę to wezmę bo mam na to chęć a potem nie zjem i trzeba wyrzucać. Mój M sprzątał dziś w lodówce i wywalił kilka jogurtów bo skończył się im termin ważności. Jak zobacze w sklepie to biorę bo mam na nie ochotę a potem jak już mam to mi przechodzi na nie smak. Straszne to jest bo też z jedzeniem tak mam jak Ty . Najpierw myślę ,że mam na cos mega ochotę a jak to już jest to mi się nawet na to nie chce spojrzeć.
Sosnowicznka a Ty narobiłaś mi właśnie ochoty na naleśniki. Może usmażę kilka. Napisz jak dziewczynki się mają.
Misiss jak się czujesz? Odpoczywaj sobie i wracaj do sił. Najważniejsze,że masz już szew i na pewno jesteś spokojniejsza.

Troszkę udało mi się Was nadrobić. Wczoraj w dzień nie miałam bardzo czasu na kompa a z telefonu nie lubię pisać. A wieczorem miałam odpisać ale M zrobił mi niespodzianke i zabrałmnie do kina. Dawno nie mieliśmy takiego wypadu. Wróciliśmy pożno więc już tylko kąpiel i spać. Muszę się wam jeszcze pochwalić. Wczoraj spotkałam moją siostrę cioteczną, taką z mojego roku. I super się ucieszyłam bo mi powiedziała,że jest w ciąży. Bardzo się cieszę bo z mężem są po ślubie już jakieś 8 lat, wybudowali wielki dom tylko jakoś nie chciało im wyjść z dzidziusiem. Super wiadomość.
 
Lolcia
Ten ordynator to tylko patrzyl na mne. Jechalam na bblok tylko w korytarzu go widzialam. Dobrze ze mi sie na oczy nie pokazywal. Ale byl tam fajny mlody lekarz ktory we wt mi usg robil. Jak uslyszalam jego nazwisko to skojarzylam od razu ze szpitala gdzie rodzilam jaska :-) super przystojny mlody zabawny i rozgadany lekarz . Taki by mi pasowal. Ogolnie jak juz lezalam na operacyjnej pod lampami on do mnie ten mlody: ooo slynna pani bien... i usmiech:-) jutro ma dyzur wiec zapytam go co to znaczylo choc sie domyslam.... ;-) ale ogolnie jak mam porownywac przygotowanie przed narkoza to o niebo lepiej niz poprzednio mialam. 1. Lezalam tak jakvy na fotelu ginekologicznym. Nikt mnie nie przywiazywal nie przyciskal nog do brzucha. A jak tam sie juz rozlozylam to zakryli mi pipke szmatka wiec nie swiecilam kilejne 10 min szykowania. Dopiero jak anestezjolog mowila ze my juz gotowi to zobaczylam tego mlodego miedzy moimi nogami z gaza i butelka mniemam ze do odkarzzania i w masce polecialo mi takie fajne powietrze taki mentol po gardle zaczelam mowic ze o jak fajnie po gardle. . I nie dokonczylam bo padlam. Odkarzanie bylo przez sen super!:-) bo jak tam wparowalam na blok to od razu mowilam ze jednak chce narkoze nie pp. Ale obeszlo sie bez gl. Jasia bo jak zobaczylam tego doktorka to tylko mi sie micha cieszyla. I mowilam anestezjolozce ze sie nie boje bo to moj aniol jest :-) lepiej teraz wspominam to niz poprzednio. Ale np. Poprzednio po mnie tak nie bolalo pewnie mialam kroplowki duzo przeciwbolowej. Bo teraz to no bolalo do 24 tej... az zasnelam i rano i w nocy bylo juz ok. A jak bym miala pp to bym nie czula ze mam skorcze i dlatego tez chcualam narkoze. Krtora trwala 35 min :-)
To taka mala relacja. Do tej pory mam nie wstawac. Magnez sobie leci a po poludniu juz pomalu bede stawiana do pionu. Kurna wczoraj nazarlam sie ciasta czekoladowego i teraz czuje jak mi tam swistak juz wola let me out! Let me out! :-P ale az strach jak pomysle o tym kiblu bbbrrr zeby mi sie tam nic nie zruszylo bbrr
 
Ja piszę z laptopa, ale nie mam pojęcia jak zrobić zamknięty wątek, więc zostawiam to Wam ;)

Grrr, smalcu bym się chyba nie tchnęła, choćby nie wiem jaki był.

Justyna - no tak, chyba im się te zachcianki od nas udzielają. Dziś rano mój wymyślił, żebym może jakieś ciacho upiekła. A ja w ogóle ochoty nie mam. Dałam mu ciasteczka, na razie się zadowolił :P

A na czym byliście?

Oooo, to fantastycznie, że im się w końcu udało. Teraz w ogóle wszędzie pełno brzuchatek (albo bardziej zwracam na takie uwagę?)
 
Aaa doczytalam co do zamknietego to po co zamykac czerwiec? Wystarczy zrobic temat jeden zamkniety jakis cos w stylu nasze zdjecia i info o sobie czy co tam chcecie i juz. Ja jestem dopisana do kilku grup zamknietych ale rzadko tam bywam. Chocby z tego wzgledu ze wygodniej mi tu wejsc. Z reszta z doswiadczenia wiekszosc siedziala na tym glownym watku a tylko wszelkie doklasdniejsze info byly na zamknietym. No i kto stworzy zamkniety wysyla zaproszenia wedle uznania. :-)
 
Malecuda byliśmy na Hobbicie. Nawet fajny jak ktoś lubi takie filmy.
A tak właśnie rozmawiał z siostrą i rzeczywiście dużo kobiet w ciąży u mnie na osiedlu nawet. Fajnie będą się dzieci bawiły. Jeszce aby mojej siostrze rodzonej się udało zajść w ciąże to już bym była mega szczęśliwa bo oni już starają się ze 2 lata. Już zaczeli leczenie ale jakoś dalej nic.
A facecetom chyba się od nas udziela. A niech i oni mają trochę radości.
 
reklama
cześć.. odprawiłam męża w trasę i szkoda, że już pojechał bo przez święta i całą sytuację z tatą mało się sobą nacieszyliśmy. Mam nadzieję, że nie będzie miał mi za złe że byłam wiecznie smutna i zniechęcona do wszystkiego.
Pogoda u mnie też paskudna..ciepło ale wieje dość mocny wiatr co mnie denerwuje bo chciałam iść z młodym na spacer a nie lubię wiatru w oczu. Na dziś brak planów..trochę rano ogarnęłam w domu i cały dzień będę się nudzić. Chciałam zabrać mamę do CH ale nie chce, siedzi ciągle zamyślona i smutna aż już nie mogę na to patrzeć:(

co do wątku zamkniętego to ja też piszę z laptopa ale nie wiem jak się za to zabrać więc pozostawiam to Wam.

nie pisałam Wam..byłam na kontroli z synkiem u chirurga z tym siusiakiem..lekarz sprawdził czy maść pomogła i okazało się, że jeszcze musimy miesiąc smarować bo skórka do końca nie schodzi..było widać już czubeczek ale jednak to jeszcze nie to..po całej akcji siusiak opuchnięty, boli i mały nie chce mi dawać go myć:(((

miss cieszę się, że masz już to za sobą bo teraz na pewno będziesz spokojniejsza.
mamuśka wszystkiego co najlepsze dla solenizanta;)
lolcia dzięki, jakoś się trzymam.
malaZosia z papierosami to jakaś masakra..ja nigdy nie paliłam i jak mój E palił to wiecznie goniłam go żeby mył zęby..Jakieś 5 lat temu któregoś dnia wypił sobie z kolegą, zapalił papierosa i źle się poczuł aż musiał jechać na pogotowie po zastrzyk..od tamtej pory nie pali;)))
justyna zazdroszczę, że mężuś zabrał Ciebie do kina..takie wypady są fajne.. aczkolwiek tego typu filmów nie lubię;)
mama-mila fajnego masz męża..spełnia zachcianki no no;d

hmm..i co dalej...miałam coś jeszcze napisać..
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry