reklama

Pogaduchy czerwcówek

Nathalienne - coś poważnego, czy zdążycie się jeszcze pogodzić przed wyjazdem?
Też zmieniłam lekarza w trakcie ciąży i jestem mega zadowolona.

Smile - ja chcę, żeby był przy nas tuż po porodzie, ale nie w trakcie. On jest typem człowieka który zawsze wszystko wie lepiej. Jeszcze by mnie zaczął pouczać jak się dzieci rodzi -.- Denerwowałabym się niepotrzebnie dodatkowo jego obecnością.

Też tak mam. Cały dzień towarzyszy mi myśl "coś bym zjadła".
 
reklama
Archea Ty mnie chyba kiedyś pytalas o bonifratrów? Tam nie ma problemów jeśli chcesz zawsze możesz z mężem rodzic bo sale są tak przystosowane.

Maleducada nawet nie mów winka i deska serów, chyba sobie taka na porodowke zazycze:D

A tak moje hau hau szalaly na spacerku. I taka ladna pogoda u nas
 

Załączniki

  • 1420295223309.jpg
    1420295223309.jpg
    24,1 KB · Wyświetleń: 64
Sosnowicznka dziewczynki dadzą rade, są silne. Dobrze,że napisałaś o tych serach. Mi jakoś tak nie przyszło to do głowy. Wogóle jakoś tak nie myślę,że nie powinnam czegoś nie jeść. Sery pleśniowe akurat nie bardzo mi przypadły do gustu. Ale uwielbiam fete, a ona też z mleka często niepasteryzowanego. Chyba muszę zacząć uważać co jem.
Smile ja też nie wyobrażam sobie rodzić bez męża chociaż mam nadzieję ,że uda mi się na moim ginku wymusić cesarkę. Postraszę go ,że nie podpiszę zgody na sn i tyle. Mam nadzieję ,że się uda bo samego porodu nie wspominam jakoś przyjemnie.
Malecuda też staram się jeszcze nie myśleć o porodzie, jakoś damy rade jak przyjdzie co do czego.
 
Dziewczyny moja siostra serów plasniowych akurat nie jadła napewno. Sama podejrzewa ze to przez sernik, ale mnie sie nie wydaje zeby faktycznie wina sernika, bo raz ze ser w wiaderku, pasteryzowany, a dwa pieczony w wysokiej temperaturze przeciez... I tak do tej pory nie jestesmy pewni z czego to dziadostwo sie u niej wzięło....
 
Mój nie był przy porodzie bo był trasie ale była ze mną siostra. Teraz w rozmowach twierdzi, że chciałby być ale jak obejrzał jeden odcinek "porodów" to zwątpił a ja na siłę nie chcę.

sosnowiczanka dużo zdrówka siostrzenicom!

przespałam się chwilę, wstałam na siku i podcierając się zauważyłam na papierze delikatne ślady czerwieni w upławach..hmm jakby krew tyle że nie jakaś mega czerwona ale mam takiego stresa że nie wiem co robić bo nigdy mi się to nie zdarzyło.. Nic mnie nie boli, maluch się rusza więc co to mogło być...
 
reklama
Malecuda niezle by mogło być zna porodówce. Mój też taki,że wszystko wie lepiej ale siedział cicho cały czas.
Kasia a u Was tak jezioro zamarzniete? U nas wieje ale już śladu po śniegu nie ma, na szczęście lodu też nie ma.
Małgoś pewnie to tak jak pisze Kasia krwinka pękła. Nie denerwuj się a jakby trwało to dłużej to podjedz na izbę przyjęć niech Cie lekarz zbada.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry