reklama

Pogaduchy czerwcówek

Justyna oszczedzilam sobie wypad do lasu ale mezus nie, wziął psy o poszedł, one muszą się wybiegac bo inaczej swiruja w domu.

A z tym zamknietym to nie przez admina się załatwia?

Miss to fajnie mialas:D

Smile to będziemy się bić o ogorki z synkiem he he bo ja uwielbiam:D

Mój jak go poproszę to też leci do sklepu ale pewnie dlatego że mamy pod nosem:D

Malgos może mama więcej.czasu potrzebuje? Jeja szkoda, ja bym próbowała wyciągnąć mamę ale nic na siłę.

U nas jest taka wariatka lekarka jedna ze synkowi koleżanki na siłę skorke sciagla, młody prawie zemdlal (8 latek):eek:
 
Ostatnia edycja:
reklama
Cześć laseczki :)

To niedobrze, że tyle brzuchatek nagle bo nie będzie gdzie rodzić :D hehe

P trzyma się dzielnie i w ogóle jakaś mega pozytywna energia go rozpiera. Wczoraj sam z siebie poświęcił Piotrusiowi dużo czasu, i wyrzucił śmieci a dziś od rana kawa i śniadanie dla całej rodzinki. Generalnie nie narzekałam nigdy ale aż tak się nie rwał i ile w tym entuzjazmu :) Mam nadzieję, że to nie chwilowy przypływ energii. Niedługo zaczyna biegać i na siłownię wraca :D Zaplanowali też z młodym wyjazd wakacyjny do przyjaciela P na wieś. Ja sobie z juniorem posiedzę a oni odpoczną :)

Idę się zaraz wykąpać i z młodym na małe zakupy obiadowe i na plac zabaw.

Co do palenia to sama paliłam kilkanaście lat z przerwą na ciążę i karmienie ale wróciłam do palenia :/ W tamtym roku rzuciłam i wytrzymałam miesiąc. Mam nadzieję, że teraz tak się nie stanie. Jak już urodzę i odkarmię maliznę. Odkąd nie palę czuję się milion razy lepiej. Nie ciągnie mnie a wręcz przeciwnie - fajki cuchną okropnie i jak P jeszcze palił to goniłam go by mył ręce i zęby bo mi śmierdziało :) I nigdy już nie chcę wracać do tego nałogu :/

Uciekam na razie :)
 
Justyna - ja w ogóle za filmami nie przepadam, a jak już to jakaś komedia romantyczna, czy coś;p Chociaż i tak preferuję teatr ;)
Taaa, żeby im tylko ciążowe brzuszki nie urosły :P


Malgos - mąż na pewno nie będzie miał Ci za złe, przecież rozumie, co przeżywasz.
Chyba nie wiem o co chodzi z siusiakiem Twojego syna (być może mnie tu jeszcze nie było, gdy pisałaś). W każdym razie, niech wszystko szybko wraca do normy.
Hehe, to mąż miał terapię szokową jeśli chodzi o papierosy. Pewnie mojemu też by dobrze coś takiego zrobiło. Ogólnie to jak chodzi na siłownię nie pali prawie wcale... tylko beze mnie nie chodzi, a mi od początku ciąży lekarze zabraniają ;/ Tak więc nie dość, że papierosy to jeszcze nadwaga. Heh.


MałaZosia - widocznie odstawienie papierosów dobrze działa na Twojego P. ;) Życzę Ci, żeby skutecznie rzucił, a Ty żebyś nigdy nie wróciła do nałogu.
 
Hej

Ja mam dzis wolne z pracy więc siedzimy z Alankiem razem, byliśmy na spacerze i na zakupach. Tak więc i obiadek juz wstawiłam. Miała być ogórkowa, ale poszłam na latwiznę i bedzie kalafiorowa ( z mrozonek) ziemniaki, filet z kurczaka i surówka z kapusty pekinskiej. Mąż w pracy do 18, jak wróci to jeszcze do Castoramy musim jechac, kaloryfer nowy do łazienki kupić, bo jesteśmy juz przy koncówce remontu. W końcu:)
A wogóle to piękna pogoda u nas. Snieg całkiem stopniał, słoneczko swieci i cieplutko dzisiaj:)

Córeczki mojej siostry nadal są w szpitalu. Ich stan jest określany jako stabilny. Leczone są z bakterii którą przekazała im w chwili porodu moja siostra. Zaraziła ich listerią, czy czyms takim. A zaraziła się tym po zjedzeniem jakichś serów, dokładnie nie wiem jakich i prawdopodobnie to własnie wywołało u niej wczesniejszy poród ;( No ale to juz nie wazne, najwazniejsze ze wiedzą juz co to jest i leczą.

Narobiłyście ochoty na truskawki. Akurat w sezonie bedziemy rodzić więc chyba nie pojemy w tym roku ;( Uwielbiam truskawki z jogurtem naturalnym!

Sympatyczna ja staram sie jak najmniej słuchać/czytac o ludzkich tragediach, a niekiedy głupotach. O tej matce z dzickiem w bagazniku nie słyszałam ale o tych chłopacach co jednego znależli to az przykro słuchać było, chowała matka tyle lat i straciła obu... Nawet sobie nie wyobrażam...
Moja sokowirówka tez zostawia mokrą papke, no ale staruszka ma juz swoje lata. Teraz te nowe sokowirówki troche lepsze chyba juz robią. My z 8 lat mamy swoją z philipsa, droga była jak byk wiec póki dziala nie bede wymieniać na nową ;)

Ja nie wiem jak sie zakłada wątek zamknięty więc nie założę. Na grudniowkach miałyśmy swietną moderatorką która się takimi rzeczami zajmowała. A swoją drogą, proponuję nie przenosic sie calkiem na zamknięty, bo wtedy zadne nowe mamy juz do nas nie dołączą, a tylko wrzucanie tam zdjęć oraz takie bardziej osobiste tematy poruszac. Tak miałam na grudniówkach i to bylo ok.
,

Justyna ja mam własnie takiego biegającego trzylatka. Uwierz wiele staram sie tłumaczyć, mówić, ale ten tym "żywczyka" tak juz ma. Nic nie skutkuje, tez wszędzie biega. Do kościoła nawet nie wpadłabym na pomysł zeby z nim isc. :-)
Super ze kuzynka w ciąży. Bedziecie miały dzieci z jednego roku:)

MammaMila dobrze sobie męża wychowałaś. Mój tez spełnia moje zachcianki. Wiadomo, nie wszystkie, ale jak o coś ładnie poproszę to potrafię otrzymać. Ostatnio pojechał mi po kebaba pół miasta dalej :)

Maleducada ja smalcu tez nie tykam. Czasem mój M je, ale mnie by do głowy nie przyszło nawet spróbowac;)
 
Ostatnia edycja:
Ooo, Sosnowiczanka - 2 dania ;) Nigdy nie robię takich obiadów ;p

My kaloryfera w łazience w ogóle nie mamy (stoi ciągle za drzwiami w sypialni, kurzy się i czeka, aż mój mąż stwierdzi, że ma ochotę go zamontować).

Zazdroszczę pogody! ;)

No tak, przez to paskudztwo odstawiłam moje ukochane sery pleśniowe. Ta bakteria pojawia się czasem w niepasteryzowanych produktach mlecznych, dlatego trzeba uważać. Teraz z małymi będzie już tylko lepiej, silne są! ;)

Ja tam z truskawek nie zamierzam rezygnować ;)

Moja wyciskarka ma 15 lat gwarancji, więc wierze że długo u nas pobędzie ;)
 
Maleducada mamy to samo chociaz raz jadlam lazura:) ogólnie też odstawilam plesniaki.
Moje najukochansze dla mnie mogłyby tylko sery istnieć:D


Truskawki cholernie często uczulaja maluchy:( szkoda bo takie dobre mniam
 
Co do wątku zamkniętego to jeszcze wyjdzie tak że go nie będzie z tego wszystkiego :-) ja jako kolejna zostawiam to bardziej obeznanej forumowiczce, mnie to zresztą obojętne bo jak narazie to dobrze Nam tutaj a mysle ze bardzo dużej prywaty i tak nie za bardzo się wrzuca, zresztą wyszło by w praniu :)

Sosnowiczanka no to teraz rzeczywiscie będę jeszcze bardziej zwracac uwage na to co jem, ostatnio nie ruszylam koreczków bo nie wiedzialam dokladnie jakiego sera tam uzyto a przecież nie będę wypytywać tych co przyniesli ;-) Grunt że stan zdrowia jest stabilny i już wszytsko wiadomo jak leczyc - trzymam &&& za blizniaki.

Troszke jestem przerazona własnie tematem odnosnie narzadów rodnych chłopca (bo nie wiem czy normalna nazwa na forum została by uznana jako obraźliwa), bo nigdy nie miałam do czynienia z małym chłopcem, a zwłaszcza z problemem ściągania lub nie tej skórki. Ciężki temat widze a wszystko przede mną.

MałaZosia masz racje, a tu jeszcze te porody rodzinne i ograniczona ilość sal - aż się boje co to będzie jak przyjdzie czas i nagle nie będę tą jedyną co przyjedzie na porodówke..

Jak to jest, my mamy prawo rządać małżonka przy porodzie czy z braku przystosowanej do tego sali mają prawo Nam odmówic ? bo juz sama nie wiem, ostatnio rodziłam z mężem ale wtedy to było włąsciwie odzdzielane ściankami tylko i nie słyszałam zeby w tym szpitalu była jakaś możliwa osobna sala...
 
Kasia: Lazur - mmmm, uwielbiam! ;) Szczególnie do winka wytrawnego.

Ja za truskawkami szaleje, od zawsze jak się zbliżał sezon truskawkowy biegałam w pole i szukałam na krzaczkach. Pierwsza truskawka musiała być moja ;) Mam nadzieję, że dziecku jednak nie będą szkodziły, bo ciężko byłoby się bez nich obejść.

Archea - ja jeszcze staram się nie myśleć o samym porodzie, po co panikować za wczasu? Będę się nakręcała bliżej terminu ;)
Nie wiem jak prawo w tej kwestii... Wiem natomiast, że na pewno nie chcę męża przy porodzie ;)
 
Witajcie ;)
U mnie w miarę pokłóciłam się z M. A jutro na 3 tyg wyjeżdża do pracy.
Na obiadek gotuje pomidorowa. Dawno żadnej zupki na obiadek nie było;)
Często łapią mnie te bóle z prawej strony w okolicy żeber. Kolezanka mówi że to dzidzia. Dopiero 20 mam wizytę u gina, ale chcę zmienić bo u tego mam wizyty co ponad miesiąc, a ja częściej bym chciała wiedzieć co u mojej kruszynki. ;)
 
reklama
Archea ja rodzilam z mężem na sali rodzinnej chyba tak się nazywała ale teraz u mnie w szpitalu był remont i nie wiem jak teraz muszę dopytać położna.

Maleducada ja sobie nie wyobrażam rodzić bez męża a wiem że istnieje taka opcja i aż mi się płakać chce na myśl ze moze go nie być bo on bardzo chce i zanim teraz w ciążę zeszlam to mówił ze chce być przy porodzie i znowu pepowine przeciąć:)

Zjadłam rosół i dalej zaglądam do lodówki żeby coś zjeść:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry