Asiorek mam to samo - wczesniej kilka ruchow na dzien,ewentualnie troche wiecej wieczorem jak zjadlam cos co go pobudzilo.A teraz?czasami az sie zastanawiam czy za chwile w pepku nie zobacze Jego dloni albo najlepiej glowy.Szaleje jak dziki!

ale jakos mnie to nie martwi,raczej ciesze sie ze czuje ruchy i nie musze wczuwac sie co minute czy sie rusza czy nie,czy cos sie nie stalo.
Jesli chodzi o autohipnoze to jest to cos takiego o czym pisze Czoperka tylko dostosowane do ciazy i porodu

na nagraniach sa pozytywne afirmacje w stylu: dam sobie rade,moje cialo jest przystosowane do rodzenia,umiem oddychac,dotlenic moje dziecko,blebleble potem jest relaksacja,rozluznienie miesni bo jak wiadomo to przyspiesza porod,a na koniec w fazie parcia znowu afirmacje w stylu: kocentruje cala swoja uwage na tym zeby pomoc mojemu dziecku przyjsc na swiat,itd.
Autohipnoza jest bardzo popularna na zachodzie,a i statystyki mowia same za siebie - o polowe mniej cc jest wykonywanych u kobiet ktore sie na nia zdecydowaly.Duzo rzadziej zdarza sie indukcja porodu.No nie ma co ukrywac ze caly porod siedzi w naszej glowie

Ciezko znalezc jakies nagrania w necie darmowe a te plytki z lagodnego porodu kosztuja 200zl ;/