Kangurzyca trzymaj się dzielnie, Super że Antoś ma apetyt i szybko rośnie - tylko tak dalej
atomówka u mnie jest ten problem, że często się za coś zabieram inic mi z tego nie wychodzi. Potem tworzą się zaległości, które ciężko mi obecnie nadrobić - dawniej wystarczyłby dzień dobrego sprężenia i byłoby ok. Niekończąca się opowieść (remontowa oczywiście) też mi nie ułatwia życia - chętnie bym już sobie wysprzątała wszystko na błysk i tylko na bieżąco ogarniała co trzeba, ale u mnie ciągle nie jest to możliwe

No i potem piszę 15 razy o tej samej czynności (jednej i tej samej), że czeka na mnie, aż zrobię - dziś ani do żelazka nie dotarłam (na szczęście ??? kolejne pranie już się suszy), ani podłóg nie ruszyłam... Ciekawe na ile jutro się zmobilizuję...
mata a z czym będziesz w razie W Dobrusię jeść - z ketchupem czy musztardą? ;-):-)
..........................................
Melduję grzecznie, że ja dziś w nocy rodzić nie mam zamiaru (naturalne metody wywoławcze zdecydowanie mi dziś nie grożą)
M wrócił z pracy w miarę punktualnie, z trzema czerwonymi tulipanami - fiu fiu... Bardzo ładne i pachnące /marzy/
Potem trochę pozamulał (widać, że zmartwiony czymś okrutnie), pogadaliśmy chwilę - no martwi się M porodem

No to kto ma rodzić

.
No a teraz już grzecznie śpi.
A ja wcinam chińszczyznę z torebki i zaraz potem myk pod prysznic i w ślady M.
No więc śpijcie dobrze (albo figlujcie miło, jeśli wola ;-)) i do jutra :-)
Edit:
Że co???
Perelandra graaaaaaaaaaatulacje - wow - pierwsza z niespodzianek ma chłopca :-)
Kciuki za Marcinka - na pewno da sobie chłopak radę