Angel.
Zwierzoholik;)
Hejka my po szczepieniu! Poplakałem, łezki polałem, ale kto by nie płakał! Szybko sie jednak kochany uspokoil i kimal w drodze do domu.
Oczywiscie z rana slonce, wyszlismy ulewa jakiej nie pamietam tu od dwocha lat, burza a teraz znowu slonce no mam ochote kogos strzelic za to!!
A jak pospalismy, wstalismy o 12
Pewnie , że nie było dluzszego ciagu jak godzinka - przewaznie kimal co 30 minut, ba 15 do godziny max i cycka tylko wystawialam na zmiane do popicia ( bez kapturkow od 2 dni!! ma taki mocny zasys, ze teraz jak one troszenke odstaja po kapturach to pomeczy pomeczy chwile ale wkoncu zassa!) i tak bumelowalismy do poludnia. 
Tutaj Maria moze faktycznie masz racje!! Bo wlasnie od chwili gdy zaczynaja sie takie krotke i czeste podjadania (ok 4-5 do poludnia) to wtedy przez sen duzo sie kreci, sapie i purta! Wiec to co piszesz o tym pierwszym mleku moze miec sens wkoncu z tym ciśnieciem gazow wtedy! Bo potem za dnia az tak tego nie ma i je no 1,5--2 godziny.
Druga sprawa wczoraj zrobil mi sie zastoj w prawej piersi i juz sie przerazilam! I Vill tez ma tu racje, moze byc od lezenia bo ja na prawej stroni eleze cala noc zwrocona do kolyski! I od prawej strony w prawej piersi czulam juz duza grudke
Szybko pod goraca wode wieczorem delikatnie rozmasowywyalam od gory do domu i puscilo na oczach normalnie strumien mleka zaczal sie lac, maly potem dopil i juz bylo ok.
No i drugi dzien dostalam usmiecha w dosc specyficznym momencie :-) Mianowicie ok poludnia przychodzi moment , ze maly wypije dwie piersi i cos mu brakuje - roznie czasm dowali butli 70 czasem 20 ale potrzeba jest ;-) Chociaz od 2 dni tez podaje mu chociaz po pare lykow herbatki i wtedy czasem mleka z butli nie musi ;-)
No i po piersi, podaje butle, zasysa pierwsze kilka lykow wtedy spoglada mi w oczy w bardzo charakterystyczny sposob i WIELKI USMIECH NA BUZI :-) Dwa dni z rzedu w tej samej sytuacji! Nie wiem czy taki zadowolony jeszcze z tego doładowania butla czy cos ale serce normalnie ma ochote wyskoczyc z radosci jaki to cudny usmiech!!
O kg ja z Wami nie gadam jak wage z ktorej wy teraz schodzicie ja na oczy nie widzialam i juz pewnie nie zobacze
Co do wymiarow malego- w UK nie mierza, ale mial ok 53 cm z tego co w domu raz zmierzylismy. No a od dwoch dni juz 56 rozmiar musial isc w odstawke ;-)
Glowke nam prawdopodobnie zle zmierzyla w szpitalu bo wpisala 54 cm ( maz zwrocil wtedy uwage jak jedna reka trzymala mu ta glowe druga szybko owinela miarke i nie wygladalo to na porzadnie zmierzenie, pozatym on wyciagany wiec troche wydluzona byla wiec w obwodzie moglobyc troche mniej..) a potem byla health visitor to mial 58 cm i widziala, ze jest proporcjonalna i wszystko ok ale kazala przy okazji u lekarza sprawdzic. Bylam u niego w zwiazku z tymi wezlami to mowil, ze sprawdza to w 6 tygodniu i nie potrzebnie troszke panikowala ta HV
Teraz z ciekawosci zmierzylam to tez mi wyszlo 58 cm
A tam z tymi pomiarami..
Co jeszcze..
Aha pinula usmialam sie bo moj m. to mistrz nie ogarniania w nocy jest!!
Od zawsze mial "haluny"- siada, otwarte oczy gada cos gestykuluje, nie no co ja sie z niego nasmialam w zyciu w nocy to tylko ja wiem
Jednak czysto pozytywnie, to nie z tych co jakies agresywne maja odruchy w takim lunatykowaniu
Czasem potrafil usiasc jak gralam czy siedzialam przy kompie i usmiechnac sie dac mi buzi i isc dalej spac
Oczywiscie NIGDY nie pamieta nic.
No i takiego obudzic w nocy...........................
Malego nie slyszy chyba, ze placze a on nie placze wiec go nie slyszy wcale
Jednak jak go juz trzepne bo potrzebuje by mi cos podal.. To albo jak u pinuli wiekszosc czasu 5 razy mowie i on siedzi i chwile nie ogrania gdzie jest i co ma robic, albo robi co innego ( kazalam raz mu podac mi butelke z mlekiem a on mi podal oscenisept
) no zwariowac mozna hehe
Dobra zaiast korzystac , ze mały spi to ja trace czas na necie ;-)
Moze i synko nie nauczony noszenia ( na cale szczescie i mamusiowe raczki
) ale jednak potrzebuje atencji i to bardzo ... Ja jak m w pracy caly dzien potrafie na predce zrobionej kawce leciec i ciastkach do wieczora od wczesnych godzin porannych :/
Bo to ryk i purpurowy jakby kto krzwydzil mi dziecko no! Pedem wroce wezme go a tam taaaaaakie łzy straszne boziu no masakra..
Aha co do tych prutow co pisalam wczesniej , ze tak sporo ich cisnie i steka przy tym, prezy sie, czerwony.. Czy to normalne? Czy jednak wymaga podania kropli? I czy te polskie esputicon czy jakos tak typowo na wzdecia? Bo nie widze sensu mu dawac na kolke poki co jak widac chodzi tylko o wzdecia czy to nawet nie wzdecia a tak ma byc??
Oczywiscie z rana slonce, wyszlismy ulewa jakiej nie pamietam tu od dwocha lat, burza a teraz znowu slonce no mam ochote kogos strzelic za to!!
A jak pospalismy, wstalismy o 12
Pewnie , że nie było dluzszego ciagu jak godzinka - przewaznie kimal co 30 minut, ba 15 do godziny max i cycka tylko wystawialam na zmiane do popicia ( bez kapturkow od 2 dni!! ma taki mocny zasys, ze teraz jak one troszenke odstaja po kapturach to pomeczy pomeczy chwile ale wkoncu zassa!) i tak bumelowalismy do poludnia. Tutaj Maria moze faktycznie masz racje!! Bo wlasnie od chwili gdy zaczynaja sie takie krotke i czeste podjadania (ok 4-5 do poludnia) to wtedy przez sen duzo sie kreci, sapie i purta! Wiec to co piszesz o tym pierwszym mleku moze miec sens wkoncu z tym ciśnieciem gazow wtedy! Bo potem za dnia az tak tego nie ma i je no 1,5--2 godziny.
Druga sprawa wczoraj zrobil mi sie zastoj w prawej piersi i juz sie przerazilam! I Vill tez ma tu racje, moze byc od lezenia bo ja na prawej stroni eleze cala noc zwrocona do kolyski! I od prawej strony w prawej piersi czulam juz duza grudke
Szybko pod goraca wode wieczorem delikatnie rozmasowywyalam od gory do domu i puscilo na oczach normalnie strumien mleka zaczal sie lac, maly potem dopil i juz bylo ok.
No i drugi dzien dostalam usmiecha w dosc specyficznym momencie :-) Mianowicie ok poludnia przychodzi moment , ze maly wypije dwie piersi i cos mu brakuje - roznie czasm dowali butli 70 czasem 20 ale potrzeba jest ;-) Chociaz od 2 dni tez podaje mu chociaz po pare lykow herbatki i wtedy czasem mleka z butli nie musi ;-)
No i po piersi, podaje butle, zasysa pierwsze kilka lykow wtedy spoglada mi w oczy w bardzo charakterystyczny sposob i WIELKI USMIECH NA BUZI :-) Dwa dni z rzedu w tej samej sytuacji! Nie wiem czy taki zadowolony jeszcze z tego doładowania butla czy cos ale serce normalnie ma ochote wyskoczyc z radosci jaki to cudny usmiech!!
O kg ja z Wami nie gadam jak wage z ktorej wy teraz schodzicie ja na oczy nie widzialam i juz pewnie nie zobacze
Co do wymiarow malego- w UK nie mierza, ale mial ok 53 cm z tego co w domu raz zmierzylismy. No a od dwoch dni juz 56 rozmiar musial isc w odstawke ;-)
Glowke nam prawdopodobnie zle zmierzyla w szpitalu bo wpisala 54 cm ( maz zwrocil wtedy uwage jak jedna reka trzymala mu ta glowe druga szybko owinela miarke i nie wygladalo to na porzadnie zmierzenie, pozatym on wyciagany wiec troche wydluzona byla wiec w obwodzie moglobyc troche mniej..) a potem byla health visitor to mial 58 cm i widziala, ze jest proporcjonalna i wszystko ok ale kazala przy okazji u lekarza sprawdzic. Bylam u niego w zwiazku z tymi wezlami to mowil, ze sprawdza to w 6 tygodniu i nie potrzebnie troszke panikowala ta HV
A tam z tymi pomiarami..Co jeszcze..
Aha pinula usmialam sie bo moj m. to mistrz nie ogarniania w nocy jest!!

Od zawsze mial "haluny"- siada, otwarte oczy gada cos gestykuluje, nie no co ja sie z niego nasmialam w zyciu w nocy to tylko ja wiem
Jednak czysto pozytywnie, to nie z tych co jakies agresywne maja odruchy w takim lunatykowaniu
Oczywiscie NIGDY nie pamieta nic.No i takiego obudzic w nocy...........................
Malego nie slyszy chyba, ze placze a on nie placze wiec go nie slyszy wcale
Jednak jak go juz trzepne bo potrzebuje by mi cos podal.. To albo jak u pinuli wiekszosc czasu 5 razy mowie i on siedzi i chwile nie ogrania gdzie jest i co ma robic, albo robi co innego ( kazalam raz mu podac mi butelke z mlekiem a on mi podal oscenisept
Dobra zaiast korzystac , ze mały spi to ja trace czas na necie ;-)
Moze i synko nie nauczony noszenia ( na cale szczescie i mamusiowe raczki
Bo to ryk i purpurowy jakby kto krzwydzil mi dziecko no! Pedem wroce wezme go a tam taaaaaakie łzy straszne boziu no masakra..
Aha co do tych prutow co pisalam wczesniej , ze tak sporo ich cisnie i steka przy tym, prezy sie, czerwony.. Czy to normalne? Czy jednak wymaga podania kropli? I czy te polskie esputicon czy jakos tak typowo na wzdecia? Bo nie widze sensu mu dawac na kolke poki co jak widac chodzi tylko o wzdecia czy to nawet nie wzdecia a tak ma byc??
Ja się wczoraj położnej pytałam czy budzić małego na jedzenie (jak śpi dłużej niż te 3-4h) i też powiedziała, że nie ma takiej potrzeby (chyba że ja tego potrzebuję - no ale jest jeszcze laktator), bo wystarczy jak jest 6-8 karmień na dobę - że to się będzie powoli normować, przerwy między jedzeniam będą się wydłużać, a najważniejszy jest właśnie przyrost wagi.
dziecko na rękach na tyle, by odłożyć do wózka - a nie sądziłam, że będę sięgać po takie metody
Ale grunt, że skutecznie działają...
(zdałoby się już kolację powoli...)
Tylko sab simplex w konskiej dawce sie podaje..