kindzia26 Franuś ucałowany . Dziękujemy

Nasz mały też się tak bujał ,a jak powiedziało mu się zrób "tany , tany " to bardzo zabawnie kręcił głową ,ale już tak nie robi ,a szkoda , bo wyglądało to komicznie

U nas z zabawkami podobnie , muszą jeździć , grać i świecić :-) a ja już jestem uodporniona i wcale mi to nie przeszkadza

saneczki pierwsza klasa , wypasione jak mało jaka fura

a cena jaka ?? bo na stronce nie widzę . Co do blogów to polecam blog matki sanepid - bardzo zabawny i fajnie się czyta
A co do chodzików też zawsze byłam anty ,ale nigdy nie wiedziałam ,że moje 9 miesięczne dziecko będzie ważyło 11 kg ,a ciężko coś mi zrobić trzymając go na jednej ręce . Także chodzik u nas sprawdza się idealnie
vill współczuje problemów ze skórą u Rafałka :-( pewnie przejdzie z czasem . "Wyrośnie " z tego

Tobie również zazdroszczę wigilii w trójeczkę . AAA jedzonko Franowi smakuję , praktycznie każde . Chociaż ostatnio obraził się na słoiczki i mama sama gotuję ,ale może to i lepiej .Mój mały zasnął wczoraj przed 19 "w opakowaniu " obudził się jedynie o 24 na mleczko i w kimono dalej i tak o to pospał do 6.30 . O 7 mleczko i pospał jeszcze do 8.30 . Pierwszy raz nam się to zdarzyło , mam nadzieję ,że będzie częściej .
beata współczuję nieprzespanych nocy , może mała ma jakieś gorsze nocki . A co do karmienia . Ja nie karmiłam wcale . Tzn. próbowałam ,ale nie potrafiłam . Trochę odciągałam ,ale na dłuższa metę nie miało to sensu . No i później nieszczęsne kolki :/ i z tego o to powodu moje dziecie jest prawie od początku na MM
nefi współczuję bolesnych @ ,ja mialam takie przed ciążą ,ale na szczęście pfu pfu na razie ok jest .
aina Antoś taka przylepa jak Franek , on też najlepiej u mamy lubi i w ogóle najlepiej z mamą

trochę to męczące ale takie słodkie :-)
kajoinka w tym okresie dzieci chyba wszystkim się szybko znudzą .
nusia podziwiam ,że potrafisz jeszcze prace ogarnąć i fajnie ,że masz nianie , która jest dyspozycyjna , bo o taką cieżko
A my dzisiaj byliśmy u koleżanki , która ma córunie dwa miesiące starsza ,a później na spacerku . Mroźno cholernie ,ale co tam...mama nauczyła się w czapce chodzić chociaż nigdy nie chodziła
