dzien dobry!
ja po fatalnym wieczorze i nocce....ja jednak nie moge chyba pic w ogole kawy, a wczoraj wypilam 2 i tak sie zle czulam, ze myslalam, ze umre, niedobrze mi bylo, cala noc sie meczylam, najlepiej by bylo jak bym sobie puscila pawia, ale nie moglam sie zmobilizowac do wlozenia sobie palca bleeee i tak sie meczylam

jeszcze mala przyszla do nas o 4 z cala swoja ekpia; pieskiem, misiem rupertem, poduszka Kitty, kroliczkiem i uwaga; lalka Barbie

usiadla na lozku i czegos szuka po omacku nagle ryk; ona nie ma kolonyyyyyyy (taka korona na łeb dla tej ksiezniczki

) tak ryczala, ze musielismy zrobic akcje poszukiwawcza o 4 rano w jej pokoju, po drodze do sypialni i w naszym wielkim lozku, masakra

oczywiscie nie udalo sie znalezc, jakos dala sie przekonac, zeby ta Barbie uczesac gumka do wlosow, wiec siedzialam i czesalam ta czarownice, chyba do 5, bo sie Julce ciagle nie podobalo
a w nocy wyplilam krople zoladkowe, a tam pisze; nie stosowac w ciazy

ale pomogly mi jakos rano lepiej mi bylo, mam nadzieje, ze nie zaszkodzilam dzidziusiowi
rano ja odprowadzalam do przedszkola i pierwszy raz nie plakala za mna! co prawda przekupialm ja tic- taciem, dala jej do buzi jednego i powiedzialam; tylko nie mow nikomu i nie mozesz plakac, bo sie zadlawisz i jakos sie zmobilizowala....wiem, wiem....przekupstwo jest niewychowawcze

a do tego; ciagle ja teraz terroryzuje mikolajem, ze jak bedzie beksa, to mikolaj przyniesie jej rozge zamiast lalki- wstretna matka ze mnie
fajne mialyscie tematy wczoraj; od porodow swoich mam do sexu hehehhe, usmialam sie!
u nas lepiej niby, ale nic gin nie powiedzial czy juz moge....wychodze z zalozenia, ze tak i dzis namowie meza;-) bo on tez cos oporny, caly spanikowany przez te problemy z ciaza, ale jak go znam nie da sie dlugo prosic
my sex uprawialismy intensywnie przez kilka dni przed porodem, w koncu sie udalo; o polnocy skonczylismy, zasnelismy, a juz o 1 w nocy obudzilam sie ze skurczami co 7 min, wiec polecam jak najbardziej
rozpisalam sie jak glupia, ide poczytac inne watki