ufff nie nadazam tez, za duzo, za duzo
ja tez planuje w tym roku wyprodukowac pierniki z moja coreczka, ale nie mam foremek do wyciecia, gdzie to kupic i za ile?
i kiedy sie je robi, zeby na swieta byly w sam raz?
robilam kiedys, ale to bylo wiele lat temu, chcialam (durna

) zaimponowac przyszlej- niedoszlej tesciowej!
teraz to wolalabym zimponowac mojej coreczce
ale wkurzona jestem, ze nie moge jechac na swieta do rodzicow, a moj maz caly szczesliwy

tylko ciekawe kto bedzie stal przy tych garach i pichcil, ja jakos nie mam na to najmniejszej ochoty, nooo chyba ze jeszcze mnie najdzie
Doris- ja to bym chciala, zeby mi paluchy troche spuchly, moglabym w koncu po latach zalozyc obraczke, a taka ladna mam ech....nie nosze jej od ciazy z Jula, bo mi spada jak szalona.
ale troche dziwne wlasnie takie puchniecie nagle, obserwuj to.
chociaz mi stopy puchna wieczorami jak za sie duzo na łaze , ale łydki czy cokolwiek innego to nie.
aha Doris; moj tez pracuje na wlasny rachunek, znam to; malo pracuje-malo zarabia....wychodzi rano, wraca poznym wieczorem i juz sie boje jak to bedzie jak urodze, jeszcze po cc....nie wiem na ile dni bedzie mogl zostac w domu, czy w ogole...wiadomo; nie robi- nie zarabia :-(
a ja tu sama jak palec, ani pol mamy, tescia, tesciowej, cioci, babci, dziadka no nikogo..jedna sis mam, ale ona w innym miescie mieszka i do tego jest straaasznie zarobiona no i ma swoja rodzine. Nie wiem jak to bedzie i jak sobie to wszystko poukladam.
ktoras tu pisala, ze jest super szczesliwa (sorry, ale nie spamietalam kto to byl

) ale super czytac takie posty!
ja tez na prawde lepiej sie czuje psychicznie, bo pod tym wzgledem pierwszy trymestr byl zabojczy.:-(
ide sie pobawic z dzieciem, zajrze wieczorem