Dzień doberek

w taki piękny i słoneczny dzionek. Tylko ta temperatura... Brrr...
W nocy spałam jak zabita, ponoć chrapałam, że nie mąż po boksersku traktować musiał

, ale sie wyspałam, a raniutko jeszcze poczytała książkę - taki relaks przed ciężkim dniem...
Mężulo w pracy, dziadek klei dziury w ścianach (po kablach), mam nadzieję, że mężulo po powrocie też się jeszcze trochę zmobilizuje i powoli prace pójdą do przodu.
I że sąsiad się zjawi położyć moją nieszczęsną blachę na dach zanim spadnie śnieg. Tak, tak - od 4 tygodni blisko mam rozebrany dach i czekam na jego skończenie

.
Życzę Wam miłej soboty - tryskajcie dziś humorem i pozytywną energią ;-). Ja idę walczyć z piernikami - cukiernia to nie mój konik, ale na jarmark świąteczny raz w roku lubię trochę się pobawić - zwłaszcza że teraz i tak nie mam żadnego innnego zajęcia - nie pracuję przecież - a troche frajdy jest
vill - wiesz co ja słyszalam ze nie mozna rutinoscorbinu i calcium bo one powoduja skorcze macicy - nie wiem ile w tym prawdy ?!
ilu lekarzy tyle opinii - mi właśnie internista zalecił wapno musujące jako jedyny lek dla ciężarnych (gin się nie sprzeciwiła, sąsiadka i ciotka też brały będąc w ciązy), to samo dotyczy rutinoscorbinu. Ja brałam i nic złego się nie działo. Ale ja na szczęście dotychczas w ogóle nie miałam problemu z bólami czy skurczami - na początku ciązy trochę czułam rozciąganie się maciy, teraz też czasem coś pociągnie, ale to najczęsciej Dzidzia się przeciąga, albo źle układa, no a macica też przecież jeszcze rośnie - nic, co powinno mnie niepokoić...