hejo!
Wy tu sie zegnacie juz na dzisiaj, a ja dopiero wpadlam luknac, kuknac co u Was, ale chyba nie nadrobie:-(
mam istny sajgon w domu, bo dojechala moja druga sis z siostrzencem, wiec mam pelny domek; rodzicow, sis, 2 dziewczynki (3 i 4 latka) oraz sis i siostrzenca 2,5 nooo caly dzien istny szal, chalpa przewrocona do gory nogami
bede odgruzowywac chyba ze 2 tygodnie jak pojada
mam nadzieje, ze Kasiurek sie odezwala, ze wyszla do domu i wszystko dobrze u niej!
rano mi pisala, ze ma isc do domu.
a ja dla odstresowania, co by mnie łeb nie napieprzal za przeproszeniem od tego halasu, wybralam sie dzis do fryzjera, a wiec na porodowke pojde juz w miare ładna

wazne, ze pokolorowane, obciachane i juz czlowiek czuje sie jakis taki zadbany heheh
duzo nie popisze, bo klikam tu ojcu nad sama glowa, a mama mi tu pochrapuje nad uchem

(lapek w salonie), do sypialni go nie wyniose, bo tam juz sie sis rozlokowala.....hm...no nic trzeba isc spac....
pozdroweczka lasencje! uwazajacie na siebie!
od przyszlego tygodnia bede w koncu na biezaco uffff i ta cisza w domu........... ;-)

