reklama

POGADUCHY O WSZYSTKIM

BASIA.J: uśmiechnij się. :)

Edzia pisze:
A ja lubię gotować, ale takie wynalazki typu kuchnia indyjska, albo coś wynalazczego z włoch
Edzia: mogłabyś podrzucić jakiś przepisik na coś prostego z kuchni indyjskiej. To dla mnie novum. O ile we włoskiej orientuję sie dość dobrze, to kuchnia indyjska jest dla mnie pełna tajemnic.
 
reklama
no nie żebym zaraz doła łapała
bo ja jestem raczej optymistka
i jak mam kase to mam jest fajnie
a jak nie mam to nie mam i też nie ma czego płakac
ale z drugiej strony własnie może dlatego jej nie mam bo mi na niej nie zależy
i jest mi do szyzescia nie potrzebna
a fajnie było by ja miec
no dobra starczy tej filozofii
moje dzieci były na wigilli w domu dziecka gdzie wychował sie maż
wróciły zadowolone z prezentami i nowymi doswiadczeniami
Bartek służył przy ołtarzu podczas krótkiej mszy
 
Agnexx: moja matka nie czuje się (i nigdy nie czula) zobowiązana do kupowania komukolwiek prezentów i ich nie kupuje. Od wszyskich, nawet od moich teściów, coś dostaje, ale sama sie nie wysila.
A teściowie mają tylko 2 wnuków więc szaleją z prezentami (stać ich na to). Trzeba ich hamować, bo zazwyczaj kupują za dużo i Kajtek gubi się w tych prezentach. W zeszłym roku nawet wszystkich nie pootwierał, tyle tego było. Dlatego wolę konkretnie powiedzieć im, co kupić. Lepiej, żeby dostał jeden konkretny niż mnóstwo różnych rzeczy.
 
my w tym roku z siostra usłzszałysmy od naszej matki
a co z prezentami bo ja nie mam pieniedzy
siostra jej powiedziała że dzieciom trzeba zrobic
a ja że też nie mam pieniedzy a prezenty beda i już
bo co to za swieta bez prezentów
ja chce aby moje dzieci uczyły sie tej tradycji
bo potem one swoim dzieciom to przekaża
 
Ja też uważam, że dzieci powinny znaleźć prezenty pod choinką. Ale moja mama myśli tylko i wyłącznie o sobie. Jeżeli już coś kupuje to robi to na pokaz... ::) Ale chłopakom jeszcze nic sensownego nie kupiła... :( Na Mikołaja w ogóle nie przyjechała i dziecie o niej nawet nie wspominają... :P
Moje dzieci dostaja prezenty od nas, mojej teściowej i chrzestnych. Jak moja mama jest w nastroju to zadzwoni, że mamy przyjechać po paczki. Ona sama nie może, bo jazda autobusem jest nie w jej stylu. Bardzo się ostatnio zmieniła. Kiedy jeszcze z nią mieszkałam wszędzie chodziliśmy pieszo, bo nie mieliśmy samochodu. A teraz musi być przeworzona, bo ma problemy ze stawami biodrowymi... a dlaczego ma te problemy ??? bo jest za gruba... a dlaczego jest za gruba ??? bo za mało się rusza... ::)
Szkoda pisać na ten temat.... >:(
A teraz nowość.... ::) Mój brat mnie wcozraj zaskoczył, że przyjeżdża z rodziną w piątek i chce rozmawiać o wigilii... ::) bardzo jestem ciekawa, co wymyslił, a właściwie co wymyśliła bratowa ::)
 
BASIA.J: zmieniłaś zdjęcie czy to już mi się w oczach mieni od tych rozmów o świętach.
Ja też uwazam, że prezenty muszą być. I w ogóle bardzo pilnuję, żeby na świeta wszystko było jak należy. U mnie w domu święta byly zawsze jakieś takie byle jakie. A chcę, żeby moje dzieci wyniosły z domu kapitał tradycji i nie musiały w dorosłym życiu zaczynać wszystkiego od nowa. Dlatego teraz tak tego pilnuję.
 
Myszory przysłały mi zdjęcie Kajtka, ale jakieś takie słabe, z telefonu. Nie pamietam czy już je pokazywałam?

kajteknastoku2br.jpg
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry