My też żyjemy...jakoś ;-)
Mojej mamie zdjęli gips ale nadal nie wiele może zrobić tą ręką więc poza ogarnianiem Młodego ogarniam też rodziców...dziś u nas deszcz i wieje strasznie więc niestety spaceru nie było. Wczoraj wybrałam się z Igusiem w podróż sentymentalną na stare osiedle gdzie mieszkałam do 8 roku życia, sporo się pozmieniało ale ku mej uciesze znalazłam super plac zabaw dla dzieci w wieku 1-3 i do tego ogrodzony :-) co w przypadku mojego rozrabiaki jest rzeczą konieczną.
Elutka masz rację, na pewno warto skorzystać z nauk przedmałżeńskich, ale niestety można trafić na różnych prowadzących i nie wiele z nich wynieść. Tak samo jak w szkole... można uwielbiać jakiś przedmiot a zły nauczyciel sprawi, że się do niego straci chęci i zapał.
Co do imprezowania to też indywidualna kwestia i nie zależy chyba od wieku, ja się już wyszalałam ale przez to, że nie mamy w Krk z kim zostawić Małego nie mamy szansy iść choćby do kina, nie mówię o wyjściu na piwko. W Sylwestra też bym chyba wolała zostać w domu bo nie lubię takich okazyjnych imprez ale takie małe wyjście na 2-3 piwka do pubu to mi się marzy....

a wesel nie cierpię...więc wszystko kwestia gustu.
Pozdrawiamy z zachmurzonego Mazowsza
