U mnie oprócz mdłości i uporczywych wymiotów był wstręt do jedzenia czegokolwiek który po paru dniach przekształcił się w wstręt do wody i samego połykanie... nie jadłam nie piłam nie wstawałam z łóżka... nie doszłam sama nawet do toalety... mimo wielkiej świadomości tego co die dzieje nie byłam w stanu nic przełknąć... nic nie pomagało na sam zapach imbiru mdli mnie do tej pory... trwało to od 7 do 16 tyg ciazy wtedy wbrew sobie po raz pierwszy wypiłam kilka lykow coli i cud... nie zwymioyowalam mimo że za cola nie przepadam... schudłam 16 kilo... potem małymi krokami zaczęłam pić jeść i zatrzymywać wymioty... które nie opuściły do końca nawet podczas porodu wymiotowalam... wiem i doskonale rozumiem wszystkie kobiety mające problemy z mdłościami w ciąży i nic więcej poradzić nie mogę u mnie nic nie działało... myślę że to hormony kierowały moja organizmem...