No i po...
Dostaliśmy skierowanie na posiew kału w kierunku bakterii. Lekarka nie chciała mi dać w kierunku lamblii i grzybów twierdząc, że mała nie miałaby gdzie tego złapać. Bez komentarza.
Poza tym jeśli to nietolerancja laktozy to nie mogę karmić bebilonem peptii i pierś też odpada, bo nawet jakbym restrykcyjną dietę narzuciła, to nie wyeliminuję laktozy do 0, chyba, że będę o chlebie ( choć i w nim laktoza może być) i wodzie. Masakra.
Przepisała nam NUTRAMIGEN!! Chyba się załamię. Nie wiem jak ona będzie to piła jak przy pepti był problem. Nie mogę mieszać z innym mlekiem, bo z tyłka od razu fontanna leci. Cyckiem mogę ewentualnie karmić w nocy, bo szkoda, zeby mleko zanikło, a może być tak, że te problemy są przejściowe.
A mi w dzień już cycki eksplodują. Dodam jeszcze, że laktatora się pozbyłam bo mi kaleczył brodawki. Zajefajnie!!!
Powiem Wam szczerze, że mam już dość. Wolałabym ja mieć sraczkę i nie karmić piersią, byleby tylko Pola jej nie miała. Mam kryzys.
Mała ma już pęknięcia w okolicach intymnych, koło odbytu zaczerwienione i krostki, mimo że walę sudocremu grubą warstwę i wietrzę tyłek. Przepisała nam jakąś robioną maść. Odbiorę po 16. Zobaczymy.
Czy ktoś prócz Tayci i MalgOO karmi Nutramigenem??? A u Was dziewczyny jak maluchy to jedzą???
Ryczeć mi się chcę normalnie.