ja miałam nie planowaną cesarkę. o 2 w nocy odeszły mi wody i szybko rodzice zawieźli mnie do szpitala. Miałam delikatne skurcze, 1 cm rozwarcia i jakaś durna lekarka podała mi od razu oksy. Od 7 rano zaczęły się bóle krzyżowe. Nie spodziewałam się takiego bólu, wiedziałam, że nie będzie łatwo, ale do tej pory nie mogę tego zapomnieć. Bóle były a rozwarcia nieee. W końcu po 10 godzinie lekarz zdecydował się na cesarkę i po 11 urodziłam. W sumie to nie mogłam się już doczekać cc, choć byłam daleka żeby tak rodzić. Ja nie chodziłam do szkoły rodzenia i wiem, że teraz będę, bo byłam kompletnie nie przygotowana. oddychać nawet nie umiałam podczas skurczy, nie mówiąc, że nie wiedziałam co mogę a co nie. Po cc nie było najgorzej do chwili wstania. Miałam wrażenie, że padnę jak długa, ale pielęgniarki pomogły. U mnie rana pięknie zszyta, nic się nie działo oprócz tego, że z lewej strony czułam jakby mi kto gwoździa wbijał jak tylko usiadłam. Ból był tak wielki, że nie miałam siły dziecka trzymać do karmienia, a jak wróciłam do domu to przez tydzień nie siadałam. Jadłam obiad na stojąco, karmiłam butelką na stojąco, w wc też na stojąco. A spać chodziłam w ubraniu i wyglądało to tak, że stawałam tyłem do kanapy (nie rozłożonej) i przechylałam się żeby upaśc na nią i nogi wciągałam na nią. spałam na pół siedząco, bo z pozycji leżącej nie mogłam wstać. Coś strasznego. Kąpać dziecka nie mogłam bo kłuło, nawet czasami z łóżeczka nie mogłam Go wyjąć. Dzięki Bogu mama mi bardzo pomagała, bo sama bym nie dała rady. Teraz mam mętlik w głowie i nie wiem, jak bym chciała rodzić. Pytałam się mojego lekarza, czy będę mogła naturalnie. Powiedział, że będzie to zależeć od wielkości dziecka, ułożenia i grubości rany. Rana musi mieć min. 3mm szerokości i oni to badają przed samym porodem, żeby się nie rozerwała. Więc tak naprawdę to czas pokaże.
Ostatnio rodziła moja kuzynka i razem z nią była kobieta, po 40, rodziła chyba z 5 dziecko. Urodziła w nocy a rano już poszła do domu, bo tak chciała. Normalnie szok. Fajnie tak rodzić i szybko do siebie dojść.