Ja wyprałam ciuszki w "Dzidziusiu" niby nie mam nic do zarzucenia (też nastawiłam dodatkowe płukanie)...ale dostałam ciuszki od koleżanki po jej córeczce, uprane w płynie LOVELLA i powiem wam, że różnica masakryczna! Jej ciuszki są mięciutkie i milutkie w dotyku, a moje wyprane szorstkie i sztywne

także na pewno wiem, że następny kupię ten płyn do prania....
A co do kolejek i przepuszczania, to nawet mi się nie chce pisać....szczególnie w TESCO...Ja mam raczej mały brzuch, więc nikt mnie jeszcze nigdzie w żadną kolejkę nie wpuścił.... ;-)
A jak mam iść do kasy pierwszeństwa i stać za kilkunastoletnimi dziewuchami, które co chwila nabijają się "że są w ciąży urojonej", albo jakaś staruszka (widząc że jej mąż chciał mnie przepuścić) stwierdziła "stój tu! nikt Cię z tąd nie wygoni..." :-) to ręce mi opadają i wolę iść do normalnej kasy...
AAA jeszcze miałam sytuację, że jak stałam w kasie pierwszeństwa ok 30 min zanim doszłam do kasy, a tu nagle jakaś inna mamuśka ciężarna wepchała się przede mnie i wykłada na kasę swoje produkty...więc jak jej powiedziałam, że też jestem w ciąży, to jakoś tak z niedowierzaniem stwierdziła że nie zauważyła....

więc nie korzystam z przywilejów ciężarnej....
