Hej laski!!
16 lipca w sobotę o 1.30 w nocy na świat przyszedł Franuś! 10/10 Apgar, 3870 (!) waga, 57 długi

Zdrowiutki, różowiutki i taki mój mój mój

)))
Poród trwał tylko 4,5 h. Personel świetny, warunki podobnie. Poród odbierała pani położna w krótkich blond włosach, niestety nie wiem, jak się nazywa, kobieta - anioł, chwaliła mnie, mówiła spokojnie, dopytywała o to, jak się czuję itp. no i super trafiłam, bo miałam panią doktor, taką młodą dziewczynę. Na porodówke trafiłam o 21.00, rozwarcie 3,4 cm i niestety przy 4 zatrzymało sie, a skurcze już po1,5 godzinie miałam bardzo silne. Wtedy poprosiłam o znieczulenie zzo, zrobili mi badaanie na krzepiliwość krwi (nie zrobiłam wcześniej, lepiej mieć, bo to trwało ok. 40 min), zadzwonili po anastezjologa i okazalo się, że nie mógł przyjśc, bo znieczulał inego pacjenta, wtedy dali mi wannę, poleżałam pół h i rozwarcie poszło na maksa, od razu do porodu, partych 6 i Franio zapłakał swoim donośnym chłopięcym głosikiem. To tak w skrócie. Byłam nacięta, ale mam tylko jeden mały szew.
Ogólnie bardzo polecam porodówkę w Gw, na połoznictwie też nie było źle. Razem z remontem i podwyższeniem standardu, podniesli jakość usług
Wyszliśmy w poniedziałek, pierwsze dwa dni były ciężkie, dzisiejsza noc i ranek już spokojniejsze.
całusy, mały Aniołek się budzi, na dniach doczytam, co u was