hej. wrociłyśmy od neurologa i nie ma poodów do niepokojów. pani doktor powiedziała, że jest spryciula i zdrowo rośnie, ale oczywiście trzeba kontrolować, co miesiąć, poźniej co trzy. tak do roczku najlepiej. chociaż jak już zobaczymy, ze pełza czy raczkuje, to już dobry znak
sprawdziła wszystko, wpisała poradę w książeczkę i wogole. byla bardzo fajna, znająca się na rzeczy, bardzo nas uspokoila, wytłumaczyła. w porównaniu do szpitala, i tamtych lekarzy...no ale rozumiem nfz i priv

nie ma gadania. zapłaciłam jej 70 zł a uspokoiłam się na kolejny miesiąc. albo i na dluzej, bo tak nam tłumaczya jak krowie na rowie. mojemu jackowi az sie lezka zarecila, jak wziela mała i nam pokazała jak kroczki stawia w powietrzu...ach, trzeba by to zobaczyc. nie boje sie nic, mała rosnie zdrowo, nie ma już problemów z brzuniem i ją kocham nad zycie. jeszcze jutro tylko okulista i juz,
laski podajcie namiary na bioderka, ja mam jednego goscia, ale z kostrzyna i tez prywatnie, ale dajcie w gorzowie, bo ja sie nie zapisałam jeszcze. to ze w gls nie ma miejsc to wie, od czerwca beda zapisywac na kolejne pol roku. ja bylam osobiscie, bo przez 1,5 tygodnia nikt nie debrał moich telefonow.
słuchajcie kupilam dzis huggisy w pati i maxie 90sztuk za 36zl, plus gratis plyta. sa jeszcze do wybory przescieradelka i puzzle.
jutro pediatra rano, to sie zwazymy hehe
