Astrid1987
Mama Tygrysica z Księżyca
Ja tak z doskoku. Dzisiaj Majka mi nie daje żyć. Chyba mi się już poważnie miednica rozszerza, bo spojenie łonowe mnie napieprza, że hej no i odcinek krzyżowo-lędźwiowy kręgosłupa też. Chodzę, jak skrzyżowanie kaczki z pingwinem, no i mnie boli, jak stoję. Do tego teraz zaczęła sobie jakieś harce urządzać...
. Najgorsze jest to, że opiłam się przed snem i ciągle chce mi się do toalety. Boję się wstać, bo mnie mówiąc ogólnie tyłek boli. Chyba jeszcze nie rodzę 
A co do masy ruchu, rowerów itd. Ja przez ponad połowę ciąży śmigałam ostro na rowerze, potem robiłam sobie długie spacery i w ogóle byłam w ruchu. Dopiero od tego tygodnia przystopowałam. Wkurza mnie to, ale nic z tym nie zrobię.
. Najgorsze jest to, że opiłam się przed snem i ciągle chce mi się do toalety. Boję się wstać, bo mnie mówiąc ogólnie tyłek boli. Chyba jeszcze nie rodzę 
A co do masy ruchu, rowerów itd. Ja przez ponad połowę ciąży śmigałam ostro na rowerze, potem robiłam sobie długie spacery i w ogóle byłam w ruchu. Dopiero od tego tygodnia przystopowałam. Wkurza mnie to, ale nic z tym nie zrobię.
a my mamy za godzine-dwie do baby-dump jechac w tym deszczu, autobusem oczywiscie bo auta niet 

. Ale mi to tam wisi, bo jest pogoda do kitu. Właśnie zjadłam swoje śniadanie marzeń: polską chałkę na ciepłym polskim mleku mmmm
. Szkoda, że Holendrzy nie chcą robić pieczywa drożdżowego. Ale za to mają czaderskie sery. Wczoraj nam kolega przyniósł z targu. Zakochałam się w tych serach mniam. Oczywiście nie podam nazw, bo nie ma na nich nalepek, a tak na oko to się jeszcze nie znam.